TATUAŻE – ALE O CO CHODZI?

utworzone przez lt. 8, 202081 Tajemnic

1. Z jakiego powodu zadajemy sobie ból? Sami sobie. Na własne życzenie. Po co to robimy? I nie chodzi tylko o tatuaże, ale każdy rodzaj bólu, pochodzący z jakiejkolwiek zadanej sobie przyczyny. Czy nie każdy z nas tatuuje się na swój indywidualny sposób? Wieloletni związek bez energii i namiętności, toksyczna relacja z rodzicem, praca, która nie daje radości, wspomnienia traum, które zatruwają radość z „tu i teraz” – czy to nie jest nasz doskonały sposób tatuowania się każdego dnia, zadawania sobie cierpienia, utrwalania go i czynienia częścią naszej obecności?

2. Co nam daje ten ciągle zadawany sobie ból? Jaką mamy z niego korzyść? Wspominałem już, że żyjemy w kulturze oczekiwania na raj, zakorzenieni w historii człowieka, który przez swą mękę i cierpienie zbawił świat. Czy nie jest czasem tak, że żyjemy nadzieją, że nawet gdy nasze życie okaże się beznadziejne i bezsensowne, to przynajmniej za ostateczny jego sens będzie można uznać nasze niekończące się cierpienie? Czy naprawdę nadal chcemy opowiadać sobie historię, że musimy cierpieć, aby nasze życie miało jakikolwiek sens? Czy gdybyś znała, znał sens swojego życia, miałbyś jakąkolwiek przyjemność z zadawania sobie bólu?

3. Czy nie lepiej jest odnaleźć jakiś inny – radosny, przyjemny, miły, optymistyczny – sens życia. Inni niż cierpienie, ból i mordęga? Jesteśmy zaślepieni przez cierpienie, karmieni jego zbawienną funkcją od dziecka. Problem w tym, że potrafimy tylko cierpieć, a zbawienia, radości, szczęścia, jak nie było, tak nie ma. I nie będzie. Tylko nieliczni w przeżytym cierpieniu widzą lekcję, która – gdy zadanie domowe zostanie odrobione – przekształca się w bliznę, oznakę (odznakę?) wyzdrowienia, zaproszenie do raju.

 

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

4. Tatuaż może oznaczać pragnienie samookaleczenia, dostarczenia sobie bólu fizycznego, by na chwilę zapomnieć o cierpieniu duszy – o jakimś głębokim wewnętrznym pragnieniu, które nie zostaje spełnione. Ból fizyczny wówczas będzie zasłoną bólu na głębszym – duchowym – poziomie. Czy tak musi być – nie wiem. Czy każdy wytatuowany miał taką (nieświadomą lub świadomą) motywację – nie wiem. Z pewnością tak być może. Być może są osoby, którym tatuaż daje wyłącznie moc i wzmocnienie. Choć to tak, jak gdyby samookaleczający tytoń czy alkohol dawały wzmocnienie. A przecież daje tylko ulgę – w dodatku zgubną, fałszywą i krótkotrwałą. Ulgę wobec innego cierpienia, którego nie widzimy i zobaczyć nie chcemy.

5. Paradoks tatuażu polega też na tym, że jest on aktem tworzenia, kreacji, twórczością, czasem wręcz artyzmem, sztuką. A przecież kreatywność i twórczość są chyba najprostszą drogą do uleczenia cierpienia duchowego. To by mogło oznaczać, że tatuowany rani się dziełem – aktem tworzenia, bo sam swojego unikatowego dzieła wytworzyć jeszcze nie potrafi.

6. Jeśli tatuaż jest dla ciebie jedynym znakiem swojej indywidualności, jedynym dowodem na to, że możesz uczynić coś naprawdę, na serio, coś nieodwracalnego; jeśli jest gwarancją, że twoje życie ma sens – musisz natychmiast przestać. Musisz. Idź na tatuażowy detoks. Skończ z tym. Nie możesz poprzez atakowanie swojego ciała (czyli siebie) odnaleźć sensu czegokolwiek. Jeśli tak robisz, tatuaż będzie przypominać ci przez całe życie o ranie, którą na parę chwil – bólem fizycznym – chciałeś ukryć. Problem w tym, że chwila zapomnienia była ulotna i trwała przez czas, gdy cierpiało ciało. Teraz duch może cierpieć znów, a obraz na twoim ciele ci o tym nieustająco przypomina. Błędne koło.

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

7. Ale jest też druga strona medalu. „U rdzennych mieszkańców Ameryki tatuaż był przede wszystkim symbolem siły, nie tylko fizycznej, ale i psychicznej. Nic w tym dziwnego, ponieważ osoba tatuowana musiała znieść wyjątkowo silny ból. Tatuaże indiańskie często przedstawiały zwierzęta. Z reguły dane zwierzę było związane z cechami charakteru, które dana osoba chciała posiadać. Jednocześnie najodważniejsi i najwaleczniejsi wojownicy otrzymywali specjalne tatuaże podkreślające ich zasługi w boju. Tatuaże również służyły za symbol przejścia od dzieciństwa do dorosłości” (źródło: https://etatuator.pl/tatuaze-indianskie).

81. I pamiętaj nade wszystko. Że co do zasady każdy element rzeczywistości ma takie znaczenie, jakie sama mu nadajesz. Tak samo może być z tatuażem. Może kaleczyć. Być może może też leczyć. Podobnie jak słowa, myśli, uczynki i zaniedbania. Rzeczywistość nie jest czarno-biała, a prawda (czyli integracja, scalenie, spójność) leży zawsze po środku. O tym kto ma rację, decydujesz zawsze ty. I ty ponosisz konsekwencje swojej decyzji, swojego wyboru. I nawet gdy się pomylisz – było warto, bo już wiesz i lekcję możesz odrobić – raz na zawsze.

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

 

Każda prezentowana tu introspekcja (tekst Adama z cyklu "Ale o co chodzi", czy też tekst z pytajnikiem "?"), to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora - Adama) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie! 🙂

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw Adama punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje Adama autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż Adam i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Tatuaże – koan 

– Tatuaże? Ach tatuaże, tak modne teraz. – Matka Anna Ann shi klasnęła w dłonie uradowana. – Jeśli blizny są śladem wyleczenia, tam przecież wygoiła się rana, to tatuaż jest raną niegojącą się. Nie tylko dlatego, że z farby poprzez skórę do krwi sączy się trucizna w każdej chwili życia, lecz dlatego, że ktoś w bólu jaki sobie zadał, każąc wygrawerować na skórze znak, utrwalił ten ból.

Ach, powiecie, że te wszystkie niewinne różyczki lub imiona ukochanych, symbole siły lub znaki bogactwa są przecież zaledwie dziecięcą zabawą, kaprysem, modą.

Otóż, to tylko pozór. Chcemy utrwalać i potwierdzać swój ból tatuując ciało by zmniejszyć ból psychiczny. Kontrolując fizyczny ból, skazując się nań świadomie, zapisując, w zasadzie nieusuwalny, znak na swojej skórze, na moment uwalniamy się od cierpienia duszy. Ale czyż można wyleczyć ząb obcinając sobie włosy, czy można poprawić sobie wzrok przekłuwając uszy, czy można dotrzeć do celu oglądając mapy w atlasie? Czy uleczymy się z poczucia krzywdy wycinając drzewo? Czy uwolni nas od winy zbudowanie muru? 

Nadal nie rozumiecie, moje drogie, moi drodzy? Ludzie chcą uczynić coś naprawdę, na serio, coś nieodwracalnego, chcą mieć pewność, że ich życie ma sens, że ich ból nie poszedł na marne. Temu służy tatuaż. Jest nieusuwalnym znakiem cierpienia, zamiast dobrej blizny, która oznacza wygojenie, wyleczenie, uzdrowienie. Tatuaż, i kryjąca się pod nim rana, nigdy się nie goją, i taki jest ich okrutny cel.


 

Zamów “81 Tajemnic” w przedsprzedaży (kliknij w obrazek)

Obrazek posiada pusty atrybut alt; plik o nazwie preorder22-1024x768.jpg

 

 

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...