SPOKÓJ I SZCZĘŚCIE – ALE O CO CHODZI?

utworzone przez lt. 14, 202081 Tajemnic

1. Kto nieustannie naraża zwoje życie na szwank, uszczerbek i kontuzję? Szczęśliwiec, który cieszy się każdą chwilą, najmniejszym źdźbłem trawy, czy też ktoś, kto za wszelką cenę chce coś udowodnić – sobie, życiu, a może kostusze (która – kto wie – być może czycha tuż za drzwiami domu)? Nieśmiertelności nie uzyskuje się dzięki nieustającemu igraniu ze śmiercią. Kolejne ryzykowne zajęcie, w miejsce niedawno spożywanego regularnie i w dużych ilościach alkoholu, innych substancji psychotropowych albo obsesyjno-kompulsywnego zachowania zakupowego, nic – na dłuższą metę – nie daje. Gdy tak postępuję, to oznacza, że najprawdopodobniej mój mózg jest ciągle głodny. Mój duch jest ciągle głodny.

2. Jeśli głód ducha zaspokajam karmiąc ciało (ekstremalne zajęcia, używki, zakupy albo coś jeszcze innego) to nie mogę uzyskać radości życia i szczęścia. Jestem jak gęś tuczona na ubój – duży brzuch, wąskie gardło. Duszę należy nakarmić pokarmem duchowym.

3. Przypomnij sobie chwilę absolutnej błogości. Na pewno takie miewasz. Być może masz podobnie jak ja. Z mojej obserwacji wynika, że w tych chwilach, w gruncie rzeczy, nie dzieje się nic nadzwyczajnego – jakaś sceneria, jacyś ludzie, proste sytuacje. Spotkanie, gotowanie, muzyka, dom, spacer, rozmowa, przyjaciele… Cechą wyróżniającą te chwile jest obecność – moja absolutna, niczym nie zakłócona, obecność. 

Każda prezentowana przeze mnie tutaj introspekcja (tekst „Ale o co chodzi”, czy też tekst z pytajnikiem „?”), to tylko moja insynuacja, dygresja, cudza (moja, jako autora) fantazja na temat tego, co koan Macieja zdaje się próbować przekazać.

I z tej choćby przyczyny interpretacja nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie.

Tekst niniejszy to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw moim punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Moje interpretacje to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż ja i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać Cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy.

To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

4. Czym cechuje się absolutna obecność? Tym, że oprócz niej, w mojej głowie, mózgu, umyśle (mniejsza o nazwy) nie ma nic więcej. Nie ma lęku, strachu, analizy, czarnowidztwa, planowania, weryfikowania, oceniania, porównywania, niezałatwionych spraw, przeszłości i przyszłości… Nie ma też czasu. Jest tylko i wyłącznie obecność. W niej jest wolność, w niej jest radość, w niej jest szczęście i spokój. Żadnych konstruktów myślowych. Żadnych powodów do niepokoju.

5. W absolutnej obecności nie mam żadnych oczekiwań – wobec siebie, ludzi, świata. Przyjmuję rzeczy takie, jakie są. Nie mam też nikomu, ani niczemu, nic za złe. Nie mogę mieć nic za złe, ponieważ w obecności nie mam pamięci i wykształconego – oceniającego – sposobu postrzegania rzeczywistości. To tak, jakbym zapomniał całe swoje życie i nie miał też przez to żadnego planu na jego resztę. Jakbym dopiero się urodził. 

6. W absolutnej obecności mam głębokie poczucie, że istotą życia jest życie. Wówczas po prostu jestem, istnieję, cieszę się istnieniem. 

7. Co robić w przypadku gdy absolutna obecność jest zakłócona, zaburzona, a tym samym brak spokoju, równowagi i szczęścia? Każdy z nas to wie. Doskonale to wiemy. Choć być może nie wiemy, że wiemy albo udajemy że nie wiemy …
Ciągle i w kółko pierzemy swoje majtki – prawda? Pierzemy bo są brudne. Ciało też myjemy. Wnętrzności z kolei opłukujemy dużą ilością wypitej czystej wody. Dokładnie tak samo jest z naszymi myślami, nieustannym lgnięciem do przeszłości lub przyszłości. Po prostu trzeba prać. „Ojciec prać!”. Oddanie się ukochanemu zajęciu, medytacja, sport, malarstwo, muzyka… W duchowym praniu pomaga każdy sposób artystycznego, twórczego, duchowego wyrazu … Masz takie coś. Każdy ma. Musimy oddzielać ziarna od plew w każdej dziedzinie życia. Ten proces – jak pranie majtek – nigdy się nie kończy. Siej – dzięki pasji i stanowi flow – to co dobre i pożyteczne. Najpierw dla siebie.

81. Czasem jednak – przez sytuację życiową (ludzi, ich relacje, powiązania, scenerię) – jesteśmy tak bardzo uwikłani w lęk nieustająco przeganiający nas od przeszłości do przyszłości, że jedynym rozwiązaniem jest zburzyć ten domek z kart i rozpocząć budowę swojej wewnętrznej katedry od nowa, od zera. Bywa, że nasze myśli i zachowania (o które częstokroć posądzamy innych) już tak bardzo nam doskwierają, że jedynym rozwiązaniem jest rzucenie tego, co najbardziej nie służy. Czasem od tego kto kradnie twoją energię życiową i wpędza cię w nieustający lęk i poczucie winy musisz się najzwyczajniej odciąć. Definitywnie. Raz na zawsze. To też element prania.

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

Każda prezentowana tu introspekcja (tekst Adama z cyklu "Ale o co chodzi", czy też tekst z pytajnikiem "?"), to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora - Adama) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie! 🙂

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw Adama punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje Adama autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż Adam i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Spokój i szczęście – koan dla Anety M.

– Często rozmawiamy o spokoju i szczęściu – powiedziała Min Min chao. – Jedno jakoś łączy się z drugim. Są jednak ludzie, którzy muszą doznawać mocnych wrażeń: szybkiej jazdy na motorze, skoku ze spadochronem, nurkowania bez tlenu. Wchodzą do ciasnych jaskiń, idą w góry na ośmiotysięczniki bez tlenu albo wykonują bolesne tatuaże. Dlaczego matko? Czy w takim razie szczęście i spokój to jakaś fikcja. Może, my, ludzie potrzebujemy mocnych wrażeń?

– Istotą życia jest życie, droga Min Min chao. – Matka Ann Ann shi poczęstował kobietę herbatą. Jak każdego miesiąca Min Min przywiozła dwa worki znakomitego ryżu do klasztornej kuchni. – Celem  każdej żyjącej istoty jest życie. Chce istnieć, przeżyć, cieszyć się istnieniem. Tymczasem my, ludzie nieustannie lękamy się. Nasz umysł przechowuje dawne wspomnienia, w których kryje się sporysz. Jako dostawca ryżu doskonale wiesz jak groźny jest sporysz. Ziarno zaatakowane tym grzybem nie nadaje się do spożycia ani przez ludzi, ani przez zwierzęta. Sporysz jest trujący. Nawet mała jego domieszka w ziarnie powoduje, że cały plon nie będzie nadawał się do spożycia. Lęk jest sporyszem. Lęk jest trucizną. Zachowania ekstremalne to próba porodzenia sobie ze sporyszem.

– Jak się przed nim chronić matko?

– Sporysz to również silny halucynogen. Pojawiają się po nim wizje i jeszcze silniejsze lęki. Zjedzenie sporyszu wyzwala demony. Lęku i dawnych traum nie da się leczyć przełamując lęk. Nie uleczą go również demony. Co złamane jest zepsute a nie naprawione. Aby uporać się z grzybicą ziarna ważne jest przeorywanie pola i czyszczenie go z zakażonych plew. Lecz główną metodą zapobiegania chorobie jest wysiewanie ziarna pozbawionego sporyszu. U nas ludzi czystym ziarnem, jest czysty umysł, który prowadzi do spokoju i szczęścia. Dlatego konieczne jest oddzielenie sporyszu od zdrowego ziarna.

– Jak oddzielić lęk od zdrowego myślenia, matko? – Spytała Min Min chao.

– Jeśli choćby jedna trauma, jeden dawny lęk, jedno wspomnienie działa jak sporysz, wówczas zakaża, infekuje, zatruwa również zdrowe zboże, zdrowe myśli, które w efekcie odbierają szczęście i spokój. Dlatego potrzebujemy niekiedy przemiany radykalnej. Czasem trzeba spalić cały stary plon, wyczyścić do cna zakażoną ziemię. Zamiast ekstremalnej jazdy na motorze potrzebna jest ekstremalna zmiana sposobu myślenia, potem stylu życia a w ślad za tym przychodzi szczęście i spokój. Zdrowe ziarno daje dobry plon.

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...