IULIANUS – GŁOS Z ZAŚWIATÓW

utworzone przez Gru 8, 202081 Tajemnic

Niezbadane, boskie sny

Dziś prawdziwa historia pewnego snu… w której być może mieści się odpowiedź na pytanie, czym sen w rzeczywistości jest. Bez jakichkolwiek komentarzy. Interpretację przedstawionych tu faktów pozostawiam Tobie. Sen mojego przyjaciela starałem się tutaj przedstawić tak jak go zapamiętałem. To co kluczowe, zostało zachowane tak wiernie, jak to możliwe w mojej percepcji, świadomości i wspomnieniu… 

Chleb i Iulianus

Jakiś czas temu, podczas jednego z projektów biznesowych, które realizowałem, gdy byłem jeszcze czynnym zawodowo prawnikiem, poznałem dwóch bardzo ciekawych i sympatycznych gości: Chleba i Iulianusa (pseudonimy wybrałem aby uniemożliwić jakiekolwiek skojarzenie tych osób).

Chleb miał dla naszej firmy zrealizować pewien projekt, a Iulianus był jego kooperantem, współpracownikiem i – jak się okazało – przyjacielem. Iulianus był też, w jakimś sensie, mentorem Chleba. Tak przynajmniej ja to odbierałem. Julianus był od Chleba dużo starszy i był dla niego autorytetem.

Z chłopakami złapałem super kontakt. Pracowaliśmy bardzo intensywnie nad projektem, ale też – gdy była ku temu możliwość – sporo rozmawialiśmy. W ten sposób mieliśmy do przedsięwzięcia biznesowego odpowiedni dystans, a z sobą zaś bardzo dobry kontakt i dość zażyłą – jak na tego typu projekt – relację. Relaksowaliśmy się w przerwach od ciężkiej projektowej roboty i gadaliśmy, gadaliśmy, gadaliśmy… Rozmawialiśmy o wszystkim tym, co trzech wrażliwych facetów może interesować: filozofii, religii, mistycyzmie, alternatywnych rzeczywistościach, sztuce, muzyce, jodze, bogu, życiu i śmierci…

Projekt się skończył, ja ostatecznie rozstałem się z kancelarią i prawem jako takim, no i wyprowadziłem się na Mazowsze. Tak nasz kontakt w zasadzie się urwał. Czasem miałem kontakt z Chlebem w sprawach formalnych, choć zawsze też przy okazji trochę mogliśmy pogadać na głębsze tematy.

Requiescat In Pace

Kilkanaście dni temu, późnym wieczorem, zadzwonił do mnie Chleb, że Iulianus nie żyje. Zmarł na koronawirusa (albo w związku z koronawirusem – to nie ma większego znaczenia dla opowiadanej tu historii). Chciał się ze mną podzielić tą informacją, ponieważ wspólnie, w trójkę, spędziliśmy sporo czasu i na swój sposób, się zaprzyjaźniliśmy. Chleb opowiadał o tym, że jakiś czas temu rozmawiali z Iulianusem o śmierci. Iulianus mówił, że jest ciekaw tej chwili… 

Sen Chleba

Chleb, gdy opowiadał mi sen, podkreślił, że umówili się z Iulianusem, że gdy ten odejdzie, to pojawi się we śnie Chleba. A oto sen, przedstawiony tak, jak go zapamiętałem z opowieści Chleba:

Sen Chleba

W śnie spotykają się Iulianus i Chleb. Chleb ma pytania do Iulianusa, na które Iulianus odpowiada. Dla Chleba jest zaskakujące, nie tylko to, że porozumiewają się niewerbalnie, ale również to, że Iulianus odpowiada na pytania zanim w Chlebie pojawi się najmniejszy zalążek danego pytania. Gdy Chleb czuje, że pojawia się w nim pytanie (na tym etapie jeszcze niekonkretne, kiełkujące, w najwcześniejszej fazie, jakby przedpytanie), Iulianus na nie odpowiada, w niewerbalny – rzecz jasna – sposób, tak, jakby zostało wprost zadane przez Chleba.

W tym śnie Iulianus opowiada Chlebowi, że jest w miejscu, gdzie ma dużo zadań, jakiegoś opiekuna, ma co robić. Jest tu przyjemnie. Prosi też, aby Ci którzy żyją, za mocno nie rozpamiętywali jego osoby. Zrozumiałem to tak (gdy słuchałem relacji Chleba), jakby Iulianus chciał powiedzieć, pamiętajcie o mnie, ale nie przywołujcie mnie, nie wzywajcie. (To w pewnym sensie moja interpretacja tego co usłyszałem z ust Chleba, Chlebowi trudno to było wyrazić słowami).

W śnie Iulianus poprosił również Chleba, aby to co usłyszał, przekazał wdowie – żonie Iulianusa. Ona – zdaniem Iulianusa – go nie słyszy. Tak powiedział Chlebowi we śnie.

Chleb, będąc pod wrażeniem snu, zadzwonił do żony Iulianusa, aby jej opowiedzieć marzenie senne. Żona Iulianusa dokładnie tej samej nocy miała sen, w którym występował Iulianus. Śnił jej się mąż. Niestety nie potrafiła go usłyszeć, zrozumieć.

Drogi Iulianusie, dziękuję za nasze spotkanie i wspólną drogę.
Wiem, że czytasz. Rób swoje tam gdzie jesteś.
Spoczywaj w pokoju.

A.S. 

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...