PEWNOŚĆ SIEBIE – wynik konkursu

utworzone przez lipiec 7, 202081 Tajemnic

Autor: Justyna Dwojak. Niniejsza interpretacja jest pracą nagrodzoną książką „81 Tajemnic” w konkursie na interpretację koanu Macieja Bennewicza. 

– Wypowiedziałam umowę najmu lokalu. Od listopada wracamy do jednego biura i zamykamy naszą filię. Trzeba porozmawiać z klientami, poinformować ich o tym.

Jej ciemne oczy były większe niż zawsze.
Patrzyła na mnie chyba zaskoczona tą decyzją.

– Nie boi się Pani?

Patrzyłam na nią i wiedziałam o co pyta.
Gdyby zapytała mnie o to jeszcze rok temu….
Nie zapytałaby bo nie byłoby takiej rozmowy.
Bo bałabym się tak bardzo, że nie podjęłabym takiej decyzji.
Byłabym przerażona tym, że nie osiągnęłam tego co zamierzałam.
Czułabym, że poniosłam porażkę i myślałabym, że jestem do niczego.
Bałabym się każdego spojrzenia, uśmiechu. Widziałabym w nich litość, współczucie i ironię….

Ale tak byłoby rok temu.

– Czego mam się bać? – uśmiechnęłam się do niej.
– Tego co ludzie powiedzą? Że będą gadali, że się Pani nie udało.

Jaki sens jest kontynuować coś czego nie chce się już robić?
Jaki sens ma ponoszenie kolejnych kosztów tylko po to aby ….ludzie nie gadali.
Przecież oni będą to robili zawsze. Nie tak to inaczej. To ich życie. Innego nie mają.
Na szczęście ja mam.

– Nie boję się. Nie ma to dla mnie najmniejszego znaczenia. Bo ważne jest tylko to co ja o tym myślę. A ja wiem, że jest to najlepsza decyzja w tej chwili dlatego taką podjęłam.

  1. Czasem zastanawiam się jak to się stało, że tak się stało.
    Od czego się zaczęło i dlaczego właśnie ja.
    Przecież byłam jak tysiące innych ludzi.
    Patrzyłam na świat tak samo jak oni a jednak poszłam inną drogą.
    I ciekawe jest to, że zawsze spotykałam na niej ludzi, którzy pokazywali mi, że można inaczej.
    Więc szłam.
    Szukałam.
    Śmiech przeplatałam łzami a radość smutkiem.
    Może od początku wiedziałam, że po drugiej stronie lustra jest coś ….innego.
  2. – Nie płacz. Dlaczego płaczesz?
    – Bo jest mi smutno. Myślałam, że oni są naszymi przyjaciółmi.
    Przecież nic im nie zrobiliśmy więc dlaczego wszyscy się od nas odwrócili?
    Bo otworzyliśmy własne firmy?
    Bo tyramy od rana do nocy, żeby mieć coś więcej?
    Bo teraz powodzi nam się lepiej niż kiedyś?
    Przecież oni też tak mogą.
    Mówimy im jakie książki mogą przeczytać, rozmawiamy z nimi, podpowiadamy co mogą zrobić…..

    Często jest tak wiele pytań na które nie znajdujemy odpowiedzi.
    I przychodzi to poczucie winy, że to z nami jest coś nie tak.
    Że znowu coś zepsuliśmy.
    Ale z czasem zaczniesz rozumieć, że kiedy wkraczasz na ścieżkę, która jest mało uczęszczana to zostajesz sam, bo gdyby wszyscy nią szli nie była by tak …. mało uczęszczana.
    Ludzie źle się czują w towarzystwie kogoś, kto od biega od „normy”.
    Nie dla tego, że się boją ale dlatego, że kiedy patrzą na Ciebie, który osiągasz zamierzone cele, dążysz to tego aby więcej wiedzieć, więcej mieć, to widzą w tobie swoją niedoskonałość a tego nie chcą widzieć.

I kiedy wytrwasz w tej swojej drodze to z każdym dniem nabierasz coraz większej pewności siebie. Zaczynasz ufać sobie i wiesz, że to co robisz, jakich wyborów dokonujesz jest OK, bo robisz to w zgodzie ze sobą.

  1. Któregoś dnia uświadomiłam sobie, że nie podjęłam w życiu samodzielnie żadnej ważnej decyzji.
    Żadnej.

Ale żeby było zabawniej, całe życie uważałam, że to ja podejmuję wszystkie decyzje w naszym domu.
To było na jednej z sesji coachingowych.
Nie mogłam uwierzyć w to co mówiłam.
Jak to nie podjęłam?!
– A decyzja o otwarciu biura? Przecież marzyłam o nim?……ale faktycznie to mój mąż tak mnie na nie namawiał, że wreszcie je otworzyłam….
– A decyzja o budowie domu?! Przecież to ja to wymyśliłam i chciałam biały dom z drewnianymi wykończeniami……ale postawiliśmy przecież dom z bala …
– A samochód? …..

Nawet zwykły zakup bluzki czy butów musiał być potwierdzony przez kogoś innego.
Jeśli ktoś powiedział, że to jest ładne, że jest mi w tym ładnie to kupowałam to.
Mam tyle rzeczy, których nigdy na sobie nie miałam po za tym jednym razem, kiedy je przymierzyłam i kupiłam….

  1. Doceniam każdą chwilę w moim życiu i cieszę się każdą z nich.
    Bo kiedy docierasz wreszcie do miejsca, którego całe życie szukasz w tej jednej chwili rozumiesz, że nie musiałeś niczego szukać.
    Że wszystko czego potrzebujesz masz w sobie.
    Że liczy się tylko to czego tak naprawdę Ty chcesz.
    Wszystko inne przestaje mieć znaczenie, bo znajdujesz siebie.
    – Przejść drogę, która nie jest drogą –
    I nagle wszystko to co kiedyś mnie smuciło teraz sprawia mi radość.

Patrzę na ludzi, jak błądzą próbując szukać szczęścia na zewnątrz nie zdając sobie nawet sprawy z tego, że nie muszą go tak naprawdę szukać, że ono jest.
Widzę jak motają się w pajęczynie kłamstw, obłudy i niezrozumienia nie wiedząc nawet, że okłamują samych siebie a nie innych.

I jestem szczęśliwa, że mogę powiedzieć: nie, dziękuję nie chcę, nie zrobię tego, mam inne plany….i jest mi z tym dobrze.
I mimo że jeszcze nie dawno zastanawiałam się jak można odmówić, jak można zadbać najpierw o siebie, jak można robić to na co ma się ochotę, patrzę na otaczający mnie świat i zastanawiam się jak można tak żyć?
Można.

Jeszcze przed chwilą sama tak żyłam.

 

  1. Muszę zacząć ćwiczyć wreszcie.
    Muszę zapisać się na to szkolenie.
    Muszę porozmawiać z….
    Muszę…..
    Jest jeszcze: trzeba….
    Trzeba tak, bo wszyscy tak robią.
    Trzeba to, trzeba tamto…..

Nic nie musisz, nic nie trzeba.
Wszystko co robię, robię dlatego, że to robię.
Mogę powiedzieć, że robię bo lubię albo że chcę ale ja po prostu coś robię albo nie robię.
Kiedy przychodzi myśl, że poszłabym pobiegać – zakładam buty i idę biegać.
Kiedy jestem zmęczona, wracam z pracy i odpoczywam a nie biorę się za gotowanie obiadu czy sprzątanie domu.

Kiedy mam ochotę pomilczeć – milczę.
Idziemy z mężem na spacer i milczymy oboje.

– Cześć, jesteście w domu, bo pomyśleliśmy, że wpadniemy wieczorem na kawę do was.
– Jesteśmy ale jestem dziś tak zmęczona, że to kiepski pomysł. Możemy się spotkać jutro.

….bo nic nie muszę….bo mogę

 

  1. I myślę, że to jest pewność siebie.
    To zaufanie do samego siebie, że wszystko co robię jest dobre, bo jest moje.
    Nie zawsze tak było.

Kiedy nie krzywdzę siebie, nie krzywdzę innych.
Kiedy szanuję siebie, szanuję innych.
Kiedy jestem uczciwa wobec siebie, tak samo uczciwie traktuję otaczających mnie ludzi.

Żeby komuś dać trzeba najpierw mieć co dawać.
Możesz mówić kocham cię tak często jak tylko chcesz ale dopóki nie pokochasz sam siebie, nie jesteś w stanie obdarzyć miłością nikogo innego.

I dopóki nie masz pewności siebie nie czujesz się bezpiecznie z samym sobą, bo sam sobie nie potrafisz zaufać.
Jak więc chcesz dać to wszystko innym?

 

  1. – Dzień dobry – z tej strony wychowawczyni syna.
    Nasz klasa brała udział w konkursie ogólnopolskim i Pani syn zakwalifikował się do ścisłego finału, który odbędzie się na drugim końcu Polski.
    To szansa dla niego.
    Ja widzę, że on wie o kadrach i płacach więcej niż inne dzieci, być może dlatego, że prowadzi Pani biuro i rozmawiacie w domu o pewnych sprawach. On ma wiedzę inną niż ta, której uczymy i bardzo bym chciała aby on na ten konkurs jechał ale on nie chce jechać.
    Czy może z nim Pani porozmawiać na ten temat?

Zachęcić aby jechał na ten konkurs, bo naprawdę szkoda a nagroda główna to wstęp wolny na uczelnię.

– Rozmawiał już ze mną na ten temat. Nie chce jechać na ten konkurs ponieważ on nie wiąże przyszłości z tym zawodem. Ma inne zainteresowania. Chce się zająć w przyszłości rozwojem osobistym.
Myślę, że on wie najlepiej czego chce więc jeśli nie zgodzi się na ten wyjazd nie będę mogła nic w tej kwestii poradzić.

 

Bo kiedy jesteś sobą, kiedy po prostu żyjesz tak jak chcesz żyć to pozwalasz też żyć innym.
Tak jak oni chcą….po prostu….

 

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Pewność siebie – koan dla Anety M.

– Ludzie mówią, że Fabian jest leniwym draniem. Może to prawda ale najważniejsze, co ty na to? Trochę znasz Fabiana. Czy rzeczywiście jest leniwy? Czy dostrzegłeś w nim draństwo? Albo inny przykład – ojciec poprawił beret na głowie i przywalił siekierą w pieniek. – W necie piszą, że w temperaturze 27 stopni wirus ginie ale to bzdura, bo ludzkie ciało ma normalnie 36 i trochę, więc powinno wirusa zabijać a nie zabija. I znowu najważniejsze: Co ty na to?

– Ale skąd mam wiedzieć: co ja na to, jak się na czymś nie znam, albo czegoś nie wiem? – Chłopak układał w taczce porąbane przez ojca pieńki.

– Skąd? – Ojciec znowu przygrzmocił siekierą w solidny kawał brzozy. – Jak nie wiesz, to się dowiedz. Szukaj. Zamiast powtarzać sobie, że czegoś nie wiesz albo nie umiesz, szukaj  odpowiedzi i ucz się, synu! A potem zadawaj sobie pytanie: Co ja na to? Pytaj siebie: Nie o to, co wiesz; albo czego nie wiesz; pytaj: Co ja na to? Rozumiesz?

– W zasadzie tak ale nie do końca. – Odpowiedział.

– Czyli nie rozumiesz. Jak nie rozumiesz, to mów, że nie rozumiesz, zamiast: w zasadzie tak…tra la lala. Mów wprost: tak rozumiem; nie, nie rozumiem. Pamiętaj jednak, że nie wszystko musisz rozumieć, nie wszystko musisz wiedzieć. – Siekiera znów łupnęła. – Prawdziwa pewność siebie pozwala powiedzieć: tak, wiem; nie, nie wiem. Pozwala powiedzieć: tak chcę; nie, nie chcę. I najważniejsze: nie musisz się nikomu z niczego tłumaczyć; po prostu możesz czegoś chcieć albo nie chcieć, wiedzieć albo nie wiedzieć, może się dowiedzieć, jak nie wiesz, i nauczyć, gdy czegoś nie umiesz albo…sprawę olać. Kropka.

– Ale tato, przecież ludzie, na przykład kumple z klasy, nic sobie z tego nie robią, że ktoś im powie: nie wiem albo nie chcę wiedzieć lub sprawdzę i się dowiem.Wyśmiali by mnie, gdybym im wcisnął taką gadkę.– Stwierdził chłopak prostując plecy.

– Jaką? – Tym razem ojciec się wyprostował zadając pytanie.

– No taką: nie rozumiem co do mnie mówisz, albo chcę czegoś innego niż wy. – Chłopak zrobił błazeńska minę i przewrócił oczami.

– Raz jeszcze powtórzę, synu. Najważniejsze jest: Co ty na to? Czego ty chcesz? Nie na wszystkie kwestie na świecie musisz mieć swój własny pogląd ale dobrze wiedzieć czego się chce. Bez tego jesteś bezbronny. Wszystko ci wcisną. Bo jeśli sam nie wiesz czego chcesz, to jesteś jak liść na wietrze. W sprawach ważnych dla siebie, musisz mieć swój pogląd i tyle. – Znów łup siekierą.

– Muszę? – Chłopak uniósł ramiona.

– Pewność siebie bierze się, jak sama nazwa wskazuje, z siebie. Wiesz albo nie wiesz, ale to ty podejmujesz decyzję co z tym robisz. Nie wiesz, dowiedz się. Nie chcesz wiedzieć, powiedz: nie interesuje mnie to. – Znów łup. Siekiera trafiła w drewno, aż poszły drzazgi.

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...