IMAGINACJA – INTERPRETACJA KOANU „PARYŻ”. PREZENT DLA KARINY Z OKAZJI URODZIN

utworzone przez Maj 19, 202081 Tajemnic, Prezent

Usiądź wyprostowana, rozluźnij się i zamknij oczy. Weź głęboki oddech, drugi, a później trzeci, i kolejne… A teraz zapomnij. Zapomnij o miejscu, w którym w tej chwili jesteś, zapomnij o wszystkim, co się dziś wydarzyło. Zapomnij na te parę chwil nawet siebie. Poczuj tę błogą i spokojną ciszę. Poczuj świat pustki, który wyłania się, gdy zamykasz oczy i wyłączasz wszystkie myśli. Te o tu i teraz, te o przeszłości i te o przyszłości. Poczuj kojącą, bezpieczną nicość. Jakbyś wróciła do bezpiecznego momentu, którego doświadczałaś zanim się narodziłaś.

W tej pustce, nicości, jesteś kreatorem, architektem świata. Jesteś niczym Bóg. Możesz stworzyć dowolny obraz, dźwięk, scenerię, postaci, architekturę, wydarzenie i następnie tchnąć je duchem. Co chcesz stworzyć? Jaki obraz chcesz przywrócić? Twój cudowny umysł, zrobi dla Ciebie wszystko, cokolwiek mu każesz. Da Ci dowolne obrazy, dźwięki i zapachy, pozwoli też poczuć smak i dotyk. W sekretnej bibliotece, którą nosisz z sobą, masz wszystko to, co już znasz oraz wszystko to, czego jeszcze nie widziałaś, nie doświadczyłaś. Po prostu zadecyduj, którą z ksiąg Twojej pamięci i wyobraźni chcesz otworzyć – znaną, czy zupełnie Ci obcą.

Możesz w ten sposób marzyć i śnić wszystko, o wszystkim. Nie musisz przy tym spać. Możesz to zrobić teraz, właśnie w tej chwili. Spokojna, zrelaksowana, z zamkniętymi oczami, świadoma swojego oddechu i ciała. Świadoma każdego uderzenia serca. W tym stanie możesz zrobić wszystko i możesz też, w każdej chwili, zmienić zdanie i… zrobić coś innego. Świat, który jest w Tobie, nie zna granic.

Stwórz w wyobraźni mapę myśli, która zaprowadzi Cię gdzie tylko chcesz. Paryż? Lizbona? Barcelona? Ateny? Palermo? Montevideo? Kalkuta? Bombaj? Antyle? A może Fidżi? Płyń, zwiedzaj, poznawaj, baw się – to Twoje urodziny. Możesz je przeżywać każdego dnia, w każdej chwili, mogą nigdy się nie kończyć – jeśli tylko tego chcesz. A potem być może Rewa? Reda? Gdynia? Orłowo? Sopot? Gdańsk? Słupsk…? Bądź gdzie tylko chcesz. Jesteś architektem, tworzysz światy w swojej głowie. Są one jak mapy myśli – z rozwidleniami, szczegółami, konkretami, barwami, niekończącą się różnorodnością i ilością możliwych rozwiązań. Możesz tworzyć nieograniczony świat, dzięki nieograniczonej zdolności Twojej wyobraźni.

Wiedz i pamiętaj przy tym, że trudno tak na prawdę o czymkolwiek w życiu powiedzieć, że się to w zupełności poznało. Wszystko się zmienia, wszystko jest w ruchu, przeobrażeniu, przekształceniu. Nie ma dwóch tych samych Paryżów. Każdy Twój powrót – bez względu na to, czy jesteś tam fizycznie, czy mentalnie – to inny Paryż, inna Ty, inny świat, inny smak, inne zapachy, inna percepcja, nowe wyobrażenia. Nigdy się nie znudzisz, jeśli tylko oczy będziesz mieć szeroko otwarte, a dusza Twa będzie przypominać szwędającego się po uliczkach Paryża szczeniaka. To jest prawdziwa magia – magia życia, magia Ciebie.

Twoja pamięć, wyobraźnia stworzą na Twoje życzenie co tylko zechcesz. Miasta, światy, planety, gwiazdozbiory. W Tobie – w Twoim sercu, duszy i umyśle – jest tak samo wielki wszechświat, jak ten, który możesz obserwować na zewnątrz siebie. Jest tam Paryż i Werona – lat dwudziestych i dziewięćdziesiątych, XIX i XXIII wieku. Są tam gwiazdozbiory i galaktyki. Tam jest wszystko, i to wszystko nigdy się nie kończy. Jesteś historią wszechświata, o ile tylko usiądziesz wyprostowana, rozluźnisz się i zamkniesz oczy. Weźmiesz głęboki oddech, drugi, a później trzeci, i kolejne… A potem zapomnisz – o miejscu, o zdarzeniach, a nawet, na te parę chwil, o siebie. Poczuj tę błogą i spokojną ciszę. Poczuj świat pustki, który wyłania się, gdy zamykasz oczy i wyłączasz wszystkie myśli.

To Ty decydujesz o pięknie które widzisz, wspominasz, pamiętasz, przywołujesz. Rzeczy nie są piękne, to Twoje myśli o nich są piękne. A o myślach decydujesz tylko Ty. Każde piękno pochodzi z Ciebie. Więc myśl tak, aby przywołać wszystko to co kochasz, wszystko to, co przywołuje w Tobie miłość. Rób to, aby podróżować wszędzie tam gdzie byłaś, jak i wszędzie tam, gdzie Twoja stopa jeszcze nigdy nie postanęła. Aby móc też wrócić – gdy tylko tego zachcesz – do swojej Arkadii, krainy szczęśliwości, do swojego Paryża.

Możesz się zatrzymać wszędzie. Możesz pójść, gdzie tylko zechcesz. Oczyma pamięci. Ustami wyobraźni. Oddechem wspomnień. Dotykiem słów. Myślami marzeń. Drżeniem wspomnień. Pragnieniem i chęcią. Możesz być wszędzie, gdzie byłaś. Tam jesteś. Możesz pójść każdą z uliczek i dróg. Lecz idź dalej. Płyń jak kapitan. W Twojej cudownej wyobraźni.

Usiądź wyprostowana, rozluźnij się i zamknij oczy. Weź głęboki oddech, drugi, a później trzeci, i kolejne… Gdzie jesteś? Co widzisz?

WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO 🙂 

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Paryż – koan. Prezent dla Kariny z okazji urodzin

Wystarczy, że przymkniesz oczy. Przed tobą biała fasada i górująca nad miastem kopuła Sacré-Cœur. Teraz odwracasz się. Schodzisz powoli patrząc na Paryż rozświetlony o poranku. Schodami w dół, schodami w dół, powoli. W każdej chwili znów możesz się odwrócić i spojrzeć na bryłę bazyliki.

Symbole Paryża, tyle ich jest. Nie musisz ich nazywać, przewijają się w głowie i w każde miejsce możesz wejść jak wchodzi się do ulubionego parku lub sklepu.

Schodami w dół, schodami w dół wśród kamieniczek. Znów otwierasz oczy i znów możesz je zamknąć, wrócić do ukochanego Paryża.

Nie, w tej chwili nie przyciąga twojej uwagi Galeries Lafayette ani Museu d’Orsey. Ani nawet urokliwa i ciasna Rue de la Huchette wpadająca wprost na katedrę Notre Dame, pełna knajpek i ulicznego jedzenia, po której nocami snują się tłumy imprezowiczów i duchy Hemingway’a, Morrisona, Hepburn i Picassa. Przez moment jesteś na Rue Mouffetard, gdzie niemal w każdej restauracji są pyszności. Louvre, lewy brzeg Sekwany, Most Simone de Beauvoir.  

Znów mrugnięcie oczu. Teraz schodzisz Rue Lepic obok bistro Tabac des 2 Moulins pod numerem 15. W filmie Jean-Pierre Jeune’ta pracowała tam słynna Amelia Poulain. Nie, nie tam się zatrzymasz, zbyt dużo ludzi, których przyciągnęła filmowa legenda. Dlatego za chwilę skręcisz w prawo, w Rue Véron a potem kawałek prosto i znów w lewo w Rue Aristide Bruan. Tam, nieco w głębi, w Café Bruan, w małej knajpce, zamówisz jak zwykle coś, co tylko tam smakuje tak wyjątkowo. Niby nic: kawa, kieliszek białego wina i bagietka z serem a na środku suszony pomidor ze świeżą bazylią. Odrobina sosu, którego smak przypomina winnice rozgrzane słońcem i miód, zioła w porannym deszczu i słodko-krwistą paprykę.

Aristide Bruan, oczywiście poeta, którego wiersze śpiewała Edith Piaff. Lekko dźwięczy jej głos z kolumny nad barem.

I znów lekkie mrugnięcie. Pamięć. Cudowna wyobraźnia. Mapa myśli otwiera się przed tobą rysując, co tylko zechcesz. Możesz wyobrazić sobie, że tym razem zatrzymałaś się w dzielnicy Charonne. Niemal na wprost  starego kościoła Saint Germain Auxerrois na Rue St. Blaise. Burza wiosennej zieleni, a wśród niej dachy i mury jakby wyjęte z wiejskich krajobrazów nad Loarą a to przecież Paryż. Paryż nie przestaje zadziwiać! Nigdy się nim nie znudzisz.

Możesz się zatrzymać wszędzie. Możesz pójść, gdzie tylko zechcesz. Oczyma pamięci. Ustami wyobraźni. Oddechem wspomnień. Dotykiem słów. Myślami marzeń. Drżeniem wspomnień. Pragnieniem i chęcią.

Ale dzisiaj, dzisiaj pójdziesz nad Bałtyk, może na Stogi, może na plażę przy Westerplatte, a może w Brzeźnie lub w Jelitkowie. Fala przychodzi, zatrzymuje się i odpływa.

Możesz być wszędzie, gdzie byłaś. Tam jesteś. Możesz pójść każdą z uliczek i dróg. Lecz idź dalej. Płyń jak kapitan. Jak Krystyna Chojnowska – Listkiewicz. Sama wokół Ziemi. Nie spiesz się. Zawitaj na barcelońskie Las Ramblas i do Park Güell. Stań na berlińskich uliczkach Charlottenburga a potem na Likavitos, by spojrzeć na Akropol. Płyń do  Aleksandrii, zawitaj w Palermo i jeszcze dalej jedź do Lizbony i Montevideo, do Kalkuty i Mombaju, na Antyle i na Fidżi. Płyń. Kupuj zapachy i smaki, dotykaj wiatru i ziemi. Zbieraj uśmiechy i słowa wypowiedziane w magicznych językach.

A potem wróć na Rue Aristide Bruan, na Montmartre w Paryżu. Tam, nieco w głębi, w Café Bruan, w małej knajpce, zamówisz jak zwykle coś, co tylko tam smakuje tak wyjątkowo. Niby nic: kawa, kieliszek białego wina i bagietka z serem a na środku suszony pomidor ze świeżą bazylią. Odrobina sosu, którego smak przypomina winnice rozgrzane słońcem i miód, zioła w porannym deszczu i słodko-krwistą paprykę.

Możesz się zatrzymać wszędzie. Możesz pójść, gdzie tylko zechcesz. Oczyma pamięci. Ustami wyobraźni. Oddechem wspomnień. Dotykiem słów. Myślami marzeń. Drżeniem wspomnień. Pragnieniem i chęcią.

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...