JESTEŚ OGNIEM, KTÓRY OCZYSZCZA WODA – ALE O CO CHODZI?

utworzone przez Kwi 3, 202081 Tajemnic

1. Za cud poczęcia i za narodziny. Dziękuję. Za trud ciąży i huśtawki nastroju. Dziękuję. Za nieprzespane noce i pogryzione sutki. Dziękuję. Za kołysanki i pierwsze wypowiedziane słowa. Dziękuję. Za wszystkie Kobiety przed Tobą, dzięki którym stałaś się Kobietą i mogłaś obserwować macierzyństwo. Dziękuję. Za wsparcie każdego dnia. Dziękuję. Za to, że możesz być matką. Dziękuję. Za opiekę, empatię i wsparcie. Dziękuję. Za rozmowy, które pokazują mi zupełnie inny świat i punkt widzenia. Dziękuję. Za inteligencję, mądrość i przenikliwość. Dziękuję. Za szukanie rozwiązań, opanowanie i ugodowe postrzeganie świata. Dziękuję. Za to, że walczyłaś dzielnie o swoje prawa, w patriarchalnym i samczym świecie. Dziękuję. Za delikatność uzupełnianą świetlistą siłą. Dziękuję. Za każdą jedną lekcję miłości. Dziękuję.

2. Dziękuję Ci Kobieto. Dziękuję że byłaś i jesteś. Dziękuję Wam kobiety. Dziękuję, że byłyście i jesteście. Dziękuję, że wkładacie tak wiele wysiłku, by uświadomić mężczyznom, że w niczym nie są lepsi i nie ma absolutnie żadnych powodów, by zasługiwali na lepsze traktowanie, zarobki, posady, władzę, przywileje… Dziękuję, że macie MOC, by stanowczo pokazywać, że kobieta wygląda i zachowuje się tak jak chce, a nie tak, jak oczekują tego mężczyźni. Dziękuję, że przestałyście się godzić na bycie podporządkowanymi. Dziękuję, że zawstydzacie mężczyzn pokazując im, że potraficie wykonywać, rzekomo im przypisane czynności, z taką samą, a częstokroć dużo większymi: troską, zaangażowaniem, efektywnością i rozwagą.

3. Dziękuję, że dzięki Wam, zawstydzeni mężczyźni muszą stać się bardziej kobiecy, czuli, wrażliwi, delikatni, empatyczni oraz pełni miłości. Dziękuję, że to Wy uczycie nas miłości, w miejsce typowego dla nas gniewu, złości, gwałtu, agresji i chciwości. Dziękuję, że dbacie o wszystko, gdy mężczyźni toczą swoje bezsensowne wojny. Dziękuję, że jesteście takie od zarania dziejów, a nie tylko 8 marca. Dziękuję, wierząc głęboko, że mężczyźni przestaną obchodzić Dzień Kobiet i nie zamienią go Miesiącem Kobiet, czy Rokiem Kobiet. 

Każda prezentowana przeze mnie tutaj introspekcja (tekst „Ale o co chodzi”, czy też tekst z pytajnikiem „?”), to tylko moja insynuacja, dygresja, cudza (moja, jako autora) fantazja na temat tego, co koan Macieja zdaje się próbować przekazać.

I z tej choćby przyczyny interpretacja nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie.

Tekst niniejszy to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw moim punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Moje interpretacje to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż ja i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać Cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy.

To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

4. Dziękuję w nadziei, że nadchodzi CZAS KOBIET. Czas Kobiet w kobietach i Kobiet w mężczyznach. Bo nikt tak nie potrzebuje Was – Kobiet – jak nasz Świat, nasza Matka, która też jest Kobietą. Zaś ona, aby przetrwać, musi skorzystać przede wszystkim z Waszej energii i Waszej mądrości. To Wasz czas! Dziękuję Kobieto! Dziękuję Kobiety! I proszę – nie przestawajcie! Trwajcie w kobiecej energii każdego dnia. Jesteście ostatnią deską ratunku dla świata i męskości, które bez kobiecości, już sobie nie radzą. I sobie – bez Was – nie poradzą. Już czas. To jest ten czas. Czas na „CZAS KOBIET”.

5. Powyższy cytat, to tekst, który napisałem już wcześniej – 8 marca bieżącego roku. Wówczas nie mogłem wiedzieć, że stanie się jeszcze bardziej aktualny dziś, niespełna miesiąc później, gdy świat zarządzany głównie przez mężczyzn przechodzi wielki, wielopłaszczyznowy oraz globalny kryzys. I z tego powodu warto tę treść powtórzyć. Jestem przekonany, że właśnie nadszedł moment, w którym kobiety odetną liny wiążące je z przeszłością pełną bólu i cierpienia, przerwą węzły, zamkną wrota. To czas by kobiety podjęły swoją pieśń. Wszystko ma swoje czas i miejsce. Ból i cierpienie są potrzebne do rozkwitu, to w nich rozniecał ogień – siła i moc kobiet, których dziś tak bardzo potrzebujemy.

6. Czas mężczyzn, którzy gwałcili, upokarzali, naruszali kobiety, w jakikolwiek sposób – w tym matkę wszystkich matek – mija. Mija na naszych oczach. Właśnie teraz. Świat się oczyszcza, a to oznacza, że robi się przestrzeń dla kobiet – mądrych, świadomych, rozważnych, troskliwych, ciepłych, wyważonych. Tych, które wiedzą co to czystość, ekologia, zrównoważony wzrost. Tych, które niosą w sobie ogień i potrafią jego działanie łagodzić i koić – metaforyczną, oczyszczającą wodą. Kobiet, które noszą w sobie oba te żywioły i potrafią decydować, którego z nich użyć. Również kobiet w mężczyznach.

7. Siły, które zarządzają naszym światem, ostatecznie prowadzą do tego, co jest dla niego najlepsze. I być może właśnie dlatego wymieniana w koanie matka, nie uczyniła nic, aby ochronić siebie i swoje córki. Być może zawsze wiedziała, że nadejdzie moment, w którym kobieta – paradoksalnie, dzięki swoim oprawcom – stanie się jedynym słusznym i najlepszym rozwiązaniem dla nowego modelu dotychczasowego świata. Z tego też powodu musi zerwać z poczuciem winy, z potrzebą odwetu na niesprawiedliwych mężczyznach. Tak będzie zbawieniem dla tego – upadającego przecież na naszych oczach – świata.

#81. Koan – w moim odczuciu – to hołd i podziękowanie składane kobietom i kobiecości. To również zaproszenie do tego, by kobieta (zarówno w sensie zbiorowym, jak i każda jedna konkretna indywidualność) odkryła w sobie prawdę i zadanie, które ma do wykonania – dla siebie i dla świata. Gdy to posłannictwo – tę prawdę – odkryje, powie sobie „zawsze to wiedziałam”, a wokół niej znajdą się te, które odpowiedzą „zawsze to wiedziałyśmy”. Nadszedł czas kobiet. Olga Tokarczuk nieomal każdego dnia utwierdza mnie w tym przekonaniu. Świat, planeta, a może prastara bogini – Gaja – mówi do kobiet, to Wasz czas, czas Waszej inicjacji. Czas na wasze – rozsądne i zrównoważone – rządy, w miejsce energii przemocy, chciwości, która siała zniszczenie i doprowadziła świat do tego miejsca. Odegraj przypisaną ci rolę. Gdy się jej podejmiesz, zobaczysz wokół siebie wszystkich, którzy realizują to samo zadanie razem z tobą. Czas na ogień, stonizowany oczyszczającą wodą. Czas na uwolnienie z poczucia krzywdy. Czas na wolność od obwiniania. Czas na kobiety. Czas na Was!

***

Weź sobie z tego posta co chcesz. Możesz wziąć wszystko, możesz wziąć trochę, albo nie brać nic. Jeśli uważasz, że to wartościowa treść, udostępnij proszę. Dziękuję 🙂

Autorką głównego obrazu dla tego posta jest Katerina Belkina („11 Milliliter per Minute”, 2019, https://www.belkina.art/exhibitions/210/works/)

Każda prezentowana tu introspekcja (tekst Adama z cyklu "Ale o co chodzi", czy też tekst z pytajnikiem "?"), to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora - Adama) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie! 🙂

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw Adama punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje Adama autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż Adam i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Jesteś ogniem, który oczyszcza woda – koan

– Jesteś gotowa córko. Za chwilę, w swoim i naszym imieniu, dokonasz oczyszczenia. Odetniesz liny wiążące ciebie i nas z przeszłością pełną bólu i cierpienia. Przerwiesz węzły. Zamkniesz wrota. – Kobieta o jasnych długich włosach zbliżyła się od dziewczyny trzymając w rękach białe sukno, niemal tak białe i lśniące jak jej długie, gęste włosy. Mogła mieć pięćdziesiąt lat, a może sto, a nawet tysiąc.

Inne kobiety, również ubrane na biało zawinęły dziewczynę, podobnie jak Hinduski owijają ramiona i biodra w sari. Wcześniej pokryły jej ciało farbą utartą z nagietka, szałwii i rumianku. Rysowały podwójny krzyż Ankh, krzyż życia. Szczęśliwe dni, koronę kobiecości. Zdrowie i uzdrowienie. Moc i wieczność. Dar życia. Podwójny klucz Izydy – Matki Wszystkich Matek, Opiekunki Rodzin, Królowej Kobiet, Bogini Urodzaju.  

– Matko, czyż nigdy nie wydawało ci się to dziwne, że nasze kruche, delikatne ciała tylekroć wydane były na gwałt i poniżenie? – Dziewczyna rozpoczęła inwokację.

Stara kobieta odpowiedziała, pięknym, niskim, śpiewnym głosem:

– Zawsze to wiedziałam.

Chóry kobiet zawtórował:

– Zawsze to wiedziałyśmy.

– Matko, czyż nigdy nie wydawało ci się to dziwne, że nasze silne, mądre ciała, z których rodzi się życie, córki i synowie ludzi, tylekroć były hańbione? – Dziewczyna wyrecytowała kolejny wers inwokacji.

Stara kobieta zaśpiewała:

– Zawsze to wiedziałam.

Chóry kobiet znów zawtórował:

–  Zawsze to wiedziałyśmy.

– Matko, czyż nigdy nie wydawało ci się to dziwne, że nasze mądre umysły i cierpliwie dusze uznawane były za gorsze i służebne wobec mężczyzn? – Dziewczyna kontynuowała inwokację.

Stara kobieta uniosła głos:

– Zawsze to wiedziałam.

Chóry kobiet zawtórował:

– Zawsze to wiedziałyśmy. Upokarzane, gwałcone, wykorzystywane. My kobiety niewolone przez mężczyzn dałyśmy sobie wmówić słabość i uległość.

– Matko, dlaczego nie uczyniłaś nic aby ochronić siebie i nas, swoje córki? – Dziewczyna uniosła wysoko ręce i zaczęła wirować a chór powtarzał: – Zawsze to wiedziałyśmy. Upokarzane, gwałcone, wykorzystywane. My kobiety niewolone przez mężczyzn dałyśmy sobie wmówić słabość i uległość.

Rytm narastał, dziewczyna wirowała coraz szybciej aż wreszcie kobiety uchwyciły koniec białej szaty i rozwinęły tańczącą, jak rozwija się papirus a w nim, ukryty skarb. Naga dziewczyna wpadła wprost w strumień wodospadu, który z kilkunastu metrów uderzał w białe skały.

– Ja byłam niewolnicą, ty jesteś wyzwoleniem. – Głos starej kobiety zmienił się w potężne dudnienie. Kobiety zbliżyły się do wodospadu a grota rozpościerająca się tuż za nimi, odbijała ich głosy, oddawała potężnym echem, głośniejszym niż wodospad.

– Jestem ogniem, który oczyszcza woda. Jestem ogniem, który oczyszcza się w wodzie. Jestem ogniem, który oczyszcza woda. – Powtarzała dziewczyna.

A chór kobiet w ślad za nią:

– Jesteś ogniem, który oczyszcza się w wodzie. Jesteś ogniem, który oczyszcza woda.

*

Otworzyła oczy. Była siódma. Doskonale pamiętała swój sen. Wypiła kawę. Zjadła śniadanie. Posprzątała. Odpisała na maile. Sen nie dawał jej spokoju. Po południu zadzwoniła do swojej przyjaciółki, doświadczonej terapeutki. Opowiedziała sen ze szczegółami. Pamiętała każde słowo, jakby wszystkiego nauczyła się na pamięć.

– Jak sądzisz? – Usłyszała w słuchawce. – Do czego zaprasza cię ten sen?

– Nie wiem, jest o kobiecości, o jakiejś misji, inicjacji? Mam odegrać jakąś rolę? – Odpowiedziała.

– Jesteś ogniem, który oczyszcza woda. – Przyjaciółka powtórzyła słowa ze snu nieoczekiwanie intonując tę samą melodię, co kobiety przy wodospadzie.

Wtedy zrozumiała swój sen.  

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...