MATKA ANN ANN – ALE O CO CHODZI?

utworzone przez Lut 9, 202081 Tajemnic

1. Wątpimy, gdyż brakuje nam wiary. To ludzkie. To normalne. Tak mamy. Do tego jeszcze nie dowierzamy, gdyż brakuje nam wiedzy. To też ludzkie. To normalne. Tak mamy. Dopóki nie przyjdzie autorytet i nie powie „odkryłem, że jest tak i tak” nie wierzymy, nie zrozumiemy, nie akceptujemy i nie chcemy słyszeć. Nasz umysł nie ogarnia i nie dopuszcza. Ale gdy za tym autorytetem stoi stu innych – jemu podobnych – to już uwierzymy we wszystko, w największe brednie.

2. Gdy nie dostajemy tego, czego pragniemy (z reguły będąc nadal w pragnieniu małego dziecka, pomimo metrykalnej dorosłości) to niedawny autorytet kwestionujemy, podważamy, aż w końcu zabijamy. To również nasza ludzka natura. Jeśli nie możemy czegoś zrozumieć albo zrealizować pragnienia – musimy to (czy reprezentację „tego”) zabić. Zabić w sobie, w swojej głowie, choć pewnie są i tacy, którzy zabić chcą naprawdę.

3. A zabijamy i kwestionujemy, bo liczy się dla nas ilość, a nie jakość. Obrazy, a nie doświadczenia. Dźwięki, a nie odczucia, uczucia i emocje. Fakty, a nie intuicje. Wierzmy i uznajemy za prawdę tylko to co powierzchowne, a przecież nasze życie również toczy się na poziomach elementarnych, nieomal zupełnie przeciętnemu człowiekowi niewidocznych, całkowicie niesłyszalnych. 

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

4. Być może wokół nas i pomiędzy nami rozgrywają się działania różnych energii, sił, cząstek, bytów (itp. etc. itd.), których nie dane nam jest zobaczyć, usłyszeć, dotknąć, posmakować lub powąchać. A jednak z jakiegoś powodu potrafimy powiedzieć, że czujemy czyjś gniew, mimo że nic na niego – na poziomie fizycznym – nie wskazuje. Ileż w nas niekonsekwencji – zapewne z lęku przed tym, co nazywamy tajemnicą. To też normalne. Typowe…

5. Nie jest nam dane (a na pewno większości z nas) zrozumienie tajemnicy życia – faktycznych zasad rządzących tym światem. A może precyzyjniej wypadałoby napisać „światami”. Nauka zaczyna zbliżać się do odkrywania części tego, co zakryte. Jednak wszystko co odstaje choć odrobinę od powszechnie akceptowanej normy kwestionujemy …

6. Zupełnie przykładowo można wskazać, że są tacy (zdaniem jednych to naukowcy, zdaniem innych pseudonaukowcy), którzy twierdzą, że w każdej cząstce wody zapisana jest cała pamięć naszego (wszech)świata. Ich zdaniem woda jest nośnikiem wszelkiej informacji i daje człowiekowi (zapewne odpowiednio przygotowanemu lub wyposażonemu) dostęp do każdej wiedzy. Czytałem kiedyś, że ciało dorosłego człowieka składa się w 60-70 % z wody, dziecka i noworodka w jeszcze większej części. Czy – hipotetycznie – czasem nie może być tak (oczywiście gdyby na sekundę uznać ponoć pseudonaukowe twierdzenia za prawdziwe), że nasze życie – a właściwie życia – są niekończącym się ciągiem przeobrażania się wody? Coś przecież z tą energią – wodą – się dzieje, gdy kończymy żywota. Gdzieś odparowuje… 🙂 Może o świadomość wody w tym wszystkim chodzi… 🙂 Może jesteśmy obłokami pary (wody, gazu), które tylko ubrane są w ciała, a które w sposób metaforyczny nazywamy duszą, duchem, czy jakkolwiek inaczej… Roślina przecież – gdy odcięta od korzenia – odparowuje i więdnie, a jednak woda, która ją żywiła pozostaje w myśl zasad zachowania energii. Fotografia kirlianowska pokazuje, że to co przestało zdaniem człowieka żyć (np. odcięta część rośliny) nadal jest widocznie, istniejące. To tak, jakby duch całej rośliny pozostał, nawet gdy jej „ciało” jest niekompletne. Czy nie możemy przez to przynajmniej na poziomie hipotezy przyjąć, że ciało człowieka nie decyduje o istnieniu bytu, który w nim się mieści. A może nie bytu, a świadomości, duszy, ducha…

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

7. Ale to tylko hipotezy. Luźne, quasi filozoficzne, napisane pół żartem, pół serio rozważania na temat koanu Macieja. Być może ci, którzy mają na tyle otwarte umysły, by widzieć niewidoczne, słyszeć niesłyszalne, czuć niewyczuwalne, otrzymują powołanie. Do czego? Nie wiem. A nawet gdybym wiedział, z pewnością byłaby to tajemnica 🙂 A może powołanie bierze się z aktu zwątpienia? A może przyczyną zwątpienia jest gotowość bycia samodzielnym i niezależnym… A może … A może … A może… A może Ty znasz inną odpowiedź, widzisz coś innego?

81. A może sama, sam napiszesz – w ośmiu punktach – o czym jest ten koan i podzielisz się z nami? Możesz też wybrać inny koan z publikowanych na blogu bennewicz.pl. Konkurs w tej sprawie ogłosimy już niebawem…

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

Każda prezentowana tu introspekcja (tekst Adama z cyklu "Ale o co chodzi", czy też tekst z pytajnikiem "?"), to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora - Adama) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie! 🙂

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw Adama punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje Adama autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż Adam i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Matka Ann Ann – koan

– Kim ona właściwie jest, że tak nas poucza? – Żachnęła się Na Na im, młoda studentka z pobliskiej uczelni ekonomicznej. Przyszła na wykład Ann Ann shi wraz z koleżanką, zafascynowaną wykładami mistrzyni. – Ile właściwie ma lat? Ile ma dzieci, że tak wyrokuje o wychowaniu i wykształceniu? – Dopytywała. – Ufasz jej droga Tuli Tuli, jak własnej matce a właściwie jakby była babką i matką w jednym. Bardzo jestem ciekawa, doprawdy bardzo, co dziś takiego odkrywczego powie, ta twoja mistrzyni, co zapadnie ci w pamięć? Powtarzasz to potem przez kilka dni jak nakręcona. Ciekawe czy ma męża albo choćby czy spała kiedyś z mężczyzną? Czy cokolwiek wie o mężczyznach i zamążpójściu? Albo czy w ogóle potrafi ugotować obiad i dostatecznie smaczny ryż?

– Matka Ann Ann shi ma sto czterdzieści lat – odezwała się starsza kobieta siedząca obok. – Wie wszystko, była wszędzie i wszystkiego doświadczyła. Jest matką Kuan yin, panią współczucia i łaski. Ann Ann pełna łaski i wdzięku. Jest błogosławiącą matką dzięki swej dobroci i mądrości.

– Sto czterdzieści lat? Co też odpowiadasz? – Na Na im zaśmiała się i po chwili obraźliwie puknęła w czoło sugerując, że starsza pani zwariowała. – Owszem nie wygląda najmłodziej, może ma trzydzieści siedem może czterdzieści dwa lata? No gdyby trochę o siebie zadbała mogłaby uchodzić za młodszą i atrakcyjniejszą, niż wygląda, ale sto czterdzieści, co za brednie. Nie wiem doprawdy, kto przychodzi na te wykłady, same jakieś dziwadła. – Na Na im odsunęła się od starszej pani jakby obawiała się, że wariactwem może się zarazić.

– Tylko w tym wcieleniu ma sto czterdzieści lat. – Starsza pani odezwała się dopiero po chwili. – Wszystkie wcielania czcigodnej Ann Ann shi liczą sobie czterysta pięćdziesiąt dziewięć lat. Rzecz jasna w ciałach kobiet pod postacią Kuan yin, Pani współczucia i łaski. Dla niej to tylko krótki etap drogi, którą odbywa.

Na Na im zamierzała odpowiedzieć starszej pani lecz jej przyjaciółka Tuli Tuli zaczęła ją gwałtownie szarpać za rękę. Dlatego Na Na im syknęła jedynie – wariatka, nawiedzona wariatka – w stronę starszej kobiety i dopiero, gdy odwróciła głowę, spostrzegła, że matka Ann Ann shi stoi tuż za jej plecami.

– Chodź, chodź ze mną Na Na im, będziesz mi dziś pomagała – powiedziała Ann Ann shi i wyciągnęła dłoń w stronę dziewczyny. – Nie przyszłaś tu przecież przez przypadek ani nie zamierzasz tracić czasu na jakieś głupoty – rzekła. – Opłakujesz przecież swego zmarłego ojca. Potrzebujesz uwolnić się od żalu.

Tuli Tuli kompletnie zaskoczona wpatrywała się to w plecy odchodzącej przyjaciółki, to w twarz starszej kobiety, która siedziała obok. Dopiero po dłuższej chwili spytała:

– Co właściwie się tutaj zdarzyło? – Przetarła oczy jakby chciała sprawdzić, czy starsza kobieta wciąż siedzi obok. – Dokąd one idą?

– Twoja przyjaciółka Na Na im została powołana, to właśnie się stało, moje dziecko – odpowiedziała starsza pani.

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...