MAGIA – ALE O CO CHODZI?

utworzone przez kwiecień 9, 202081 Tajemnic

1. Trzecia lekcja wtajemniczenia Paquity. Dziewczyna jest ciekawa, pyta, poszukuje. To warunek poznania, a przez to dobry i zdrowy objaw. Zajrzeć w głąb króliczej nory może ten, kto ma głód wiedzy, kto wciąż szuka, bada, analizuje, a tajemnica – coś do odkrycia – nie daje mu spokoju. Chyba wszyscy w taki sposób próbujemy odkryć jakąś – tę czy tamtą – prawdę. Poszukiwanie warunkuje nasz rozwój.

2. Warto chyba też zwrócić uwagę, że matka w czasie nauk zawsze dobrze się bawi, jest czymś zajęta, jakąś prostą, przyziemną i przyjemną czynnością. To może świadczyć o jej właściwym dystansie do własnych nauk. Nie spina pośladów 🙂 Jest w jej postawie coś, co tworzy obraz osoby w pełni obecnej, „tu i teraz”, radosnej, pewnie miłującej życie. Być może świat tak jest skonstruowany, że dopiero w obecności, w byciu tu i teraz, może pojawić się – albo ujawnić – ukryta moc człowieka. W innych przypadkach – jak należy przypuszczać – jest stłumiona lękiem związanym z życiem przeszłością i przyszłością.

3. Nie wszystko nasz ludzki umysł – przywiązany do naukowych odkryć i zapewnień – jest w stanie zrozumieć. Matka uczy córkę, że sam fakt, że czegoś nie rozumiemy, nie oznacza, że tego nie ma, że jest to niemożliwe. Trudno nam nawet odróżnić, mieć pewność, co jest snem, a co jawą – czy budzimy się rano ze snu, czy zasypiamy wieczorem do prawdziwego przebudzenia, którego nie jesteśmy nawet świadomi?

Każda prezentowana przeze mnie tutaj introspekcja (tekst „Ale o co chodzi”, czy też tekst z pytajnikiem „?”), to tylko moja insynuacja, dygresja, cudza (moja, jako autora) fantazja na temat tego, co koan Macieja zdaje się próbować przekazać.

I z tej choćby przyczyny interpretacja nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie.

Tekst niniejszy to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw moim punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Moje interpretacje to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż ja i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać Cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy.

To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

4. Lekcja trzecia uczy, że jesteśmy uwięzieni w paradygmatach. Nauka – ograniczona w swym poznaniu – wyznacza arbitralnie, co można uznać za prawdę, co zaś nie. A tam gdzie jest bezradna, rozkłada ręce i mówi „nie ma na to dowodów”. Gdy zjawisko nie ma naukowego uzasadnienia, wyjaśnienia, wystarczającej liczby sprawdzalnych powtórzeń, to nauka traktuje je jako anomalię, byt przypadkowy, a właściwie nieistniejący.

5. To, że czegoś jeszcze nie dowiedliśmy przy pomocy aparatury naukowej, nie oznacza, że tego nie ma – wskazuje matka. Mózg ludzki jest niezbadany, mamy szczątkowe informacje na temat zasad jego funkcjonowania, jego prawdziwych, nadprzyrodzonych zdolności. Badania psychotroniczne, jasnowidzenie, telepatia, percepcja pozazmysłowa, pozostały poza głównym nurtem badań, pomimo wiarygodnych eksperymentów wskazujących na nadzwyczajne zdolności człowieka. Warto zapoznać się z pracami Lecha Emfazego Stefańskiego i Michała Komara oraz Czecha – Milana Rýzla.

6. Przeczucia, intuicja, synchroniczności i inne tego typu zdolności które miewamy, nie zostały w żaden szczególny sposób przez naukowy mainstream zbadane i udowodnione. A przez to sami sobie możemy nie dowierzać. Trudno uwierzyć, że ma się zdolność, której nikt naukowo nie potwierdził, a o której opowiadanie wprawia rozmówców w zakłopotanie lub przyprawia o gęsią skórkę. Bardziej jesteśmy skłonni sądzić, że coś jest naszym przewidzeniem, przesłyszeniem, fantazją, niż rzeczywistym obrazem naszych – skrytych – umiejętności.

7. Matka zdaje się zapraszać córkę do zrozumienia natury daru, który – być może – jest przypisany każdemu człowiekowi – istocie duchowej. Przestrzega ją przy tym – umiejętności, których nauka nie jest w stanie zrozumieć, należy bezwzględnie strzec, chronić. Człowiek którego zdolności i zmysły wykraczają poza przeciętność, jest w grupie wysokiego ryzyka. Z tych powodów czarownice płonęły na stosach. W łagodniejszej wersji, można zostać uznanym za wariata, zamkniętym pod kluczem albo okazać się królikiem doświadczalnym w służbie nauki albo innych – wyspecjalizowanych – służb.

#81. Na szczęście – zdaniem Lukrecji – czasy dla ludzi obdarzonych mocą są dość bezpieczne. Wszędzie wokół mentaliści, specjaliści od wahadła, ustawień hellingerowskich, kwantowego uzdrawiania i wielu wielu innych – prawdziwi i udawani, podróbki. Dzięki takiej sytuacji, ci, którzy muszą się strzec, mogą się łatwo się schować. Choć Joe Dispenza wprost deklaruje, że ma zupełnie gdzieś paradygmat naukowy, i z otwartą przyłbicą opowiada o swoich odkryciach i percepcji pozazmysłowej uczestników swoich warsztatów. I wszystko wskazuje na to, że na to co się dzieje podczas jego kursów, ma solidne, mierzalne dowody. Dziś zostaję z pytaniem co Paquita musi zrobić, jakie warunki spełnić, by odkryć swój dar?

***

Weź sobie z tego posta co chcesz. Możesz wziąć wszystko, możesz wziąć trochę, albo nie brać nic. Jeśli uważasz, że to wartościowa treść, udostępnij proszę. Dziękuję 🙂

Każda prezentowana tu introspekcja (tekst Adama z cyklu "Ale o co chodzi", czy też tekst z pytajnikiem "?"), to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora - Adama) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie! 🙂

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw Adama punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje Adama autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż Adam i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Magia – koan

– A skąd wiemy, że to wszystko prawda?

– Co takiego kochana Paquito? – Spytała matka Lukrecja zagniatając ciasto drożdżowe. Talizmany na jej piersi pobrzękiwały rytmicznie.

– No, to wszystko – Paquita wzruszyła ramionami – dusza, potęga umysłu, moc w człowieku? Jak dotąd nie pokazałaś mi żadnego czaru ani nawet krztyny magii.

– A czy twoje sny, są prawdziwe? – Spytała Lukrecja.

– Kiedy śnię, wydają mi się najprawdziwsze. Czasem są tak realne i kolorowe, że potem, gdy już się przebudzę mam wrażenie, że sen był prawdziwszy od rzeczywistości. – Stwierdziła Paquita obgryzając kawałek przypieczonego brzegu strucli, która stygła po wyjęciu z pieca.

– W takim razie skąd wiesz, że rzeczywistość to realność, a sen to ułuda?

– Wiem dopiero kiedy się przebudzę – odpowiedziała.

– Naukowcy twierdzą, że ziemia jest okrągła, zgadza się? – Lukrecja trzepnęła ciastem o blat z całej siły i wzięła wałek do ręki. –  Ale doświadczamy płaskości. Naukowcy twierdzą, że powietrze, którym oddychamy składa się z cząsteczek, choć dla nas jest przeźroczyste.  To, że czegoś jeszcze nie dowiedliśmy przy pomocy lunety lub teleskopu nie oznacza, że tego nie ma córeczko. W mózgu jest więcej połączeń neuronalnych, niż gwiazd w widzialnym wszechświecie.

–  No ale skąd wiesz, że jest? – Paqiuta nie ustępowała.

– Mój pies, Diego, podobnie jak wiele innych psów, ma znakomity węch i świetny słuch. Nikt rozsądny nie neguje tego, że psy wyczuwają narkotyki lecz również nowotwory i cukrzycę w początkowym stadium. Jak to robią? – Lukrecja zaczęła wałkować ciasto na cienkie plasterki i wyjaśniała dalej. – Diego wie, że się zbliżasz w chwili, gdy wchodzisz na mostek. Od rzeki do moich drzwi idziesz zazwyczaj kwadrans. Kwadrans zajmuje ci przejście około kilometra, zwłaszcza gdy się rozglądasz wkoło i pozdrawiasz spotykanych ludzi.  Skąd Diego wie? Słyszy? Możemy się tylko domyślać. Jak funkcjonuje mózg psa? Możemy się tylko domyślać. Ale teraz wyobraź sobie, Paqiuto, że jakiś człowiek ma bardzo podobne zmysły i zdolności jak pies. Czy zyskałaby szacunek i uznanie? Przeciwnie, uznano by go za wariata albo, co gorsza, gdyby jego zdolności okazały się potwierdzone, przewidywania trafne, zostałby z pewnością zamknięty pod kluczem i zmuszony do pracy pod czyimś nadzorem. Dawniej takich albo więziono, albo uznawano za wariatów, albo po prostu zabijano.

– A dziś , dziś wcale nie jest lepiej, to chcesz mi powiedzieć matko? –  Paquita zrobiła poważną, nieco uroczystą minę.

– Dziś, na całe szczęście jest zalew hochsztaplerów, macherów i przebierańców. Możemy w tym kuglarskim tłumie się ukryć ale warunek, trzeba siedzieć cicho. Tisze budziesz, dalsze jedziesz. Stare, dobre, rosyjskie powiedzenie.

– Więc magii mi na razie nie pokarzesz, matko. – Paqiuta westchnęła trochę rozczarowana.

– Zamknij oczy. – Lukrecja przyjęła rozkazujący ton i białą od mąki ręką dotknęła czoło dziewczyny. – A teraz wyobraź sobie o czym śni Diego. – Odsunęła rękę. – Widzisz? Jasne, że widzisz. To jest magia, córeczko. Kolejna lekcja skończona. Wyjmij, proszę, ciasto z pieca.   

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...