PRZYJEMNE LEKCJE OD ŻYCIA – ALE O CO CHODZI?

utworzone przez Mar 15, 202081 Tajemnic

1. Kocham rower. Kocham też biegać. Gdy trenuję te dyscypliny wystarczająco długo, staję się pędem, staję się biegiem. Właściwie znikam jako osoba podczas wysiłku. Nie myślę – po prostu jadę, biegnę, JESTEM. Tylko tyle. AŻ TYLE. Jestem wówczas bez jakiejkolwiek tożsamości. Problem w tym, że czasem o tej radości zapominam, zapuszczam się, wypadam z rytmu. Gdy zrobię zbyt długą przerwę od regularnego wysiłku, powrót bywa trudny i ciężki. Ego mówi „przestań, wracaj do domu”, mięśnie bolą, w kolanach coś strzyka, w oskrzelach pojawia jakieś takie dziwne kłucie. Po powrocie do domu nie jest wcale lepiej. Ego nie lubi zmian więc wygrywając pyta „po co ci to było?”. Jednak, gdy minie kilka dni regularnych treningów, zadbam o samodyscyplinę, rytm, wszystko to mija. Ego milczy, czuje się przegrane, wszystkie bóle stają się wyłącznie przemijającymi chmurami na błękitnym niebie. Pojawia się czysta radość. Ból staje się iluzją.

2. Podobnie jest z każdym treningiem, również treningiem umysłu. Tak samo jest z przekonaniami na temat świata i dostrzeganiem pozytywów we wszystkim, co się zdarzyło w życiu. Miewam – jak każdy – gorsze dni, gorsze okresy…. I wówczas mam wybór, czy słuchać ego, które nienawidzi zmian, czy też włączyć tryb obserwatora, który cierpliwie, bez emocji, czeka, aż ego odpuści, aż się rozpuści. Wówczas potrzebuję skorzystać z kompetencji które mam – biegacza, rowerzysty, muzykanta. Tak dochodzę szybko do przekonania, że „przecież wszystko mija” – ból, smutek, przygnębienie, kłucie w klatce, trudny okres w życiu… Być może chodzisz regularnie na siłownię albo do klubu fitness, jeśli tak, to wiesz, że mięśnie rozrastają się w bólu – bólu treningu, bólu fizycznym ciała. Jednak z czasem ten ból zaczynasz postrzegać wyłącznie w kategoriach frajdy, przyjemności, zabawy. Przestaje być – w gruncie rzeczy – bólem. Trening, ruch, rytm, regularność, konsekwencja – gwarancje zgody, gwarancje akceptacji, gwarancje zrozumienia.

3. Ego nawykowo szuka problemów we wszystkim co odstaje od codzienności, odstaje od wydumanej normy. Gdy rządzi człowiekiem, to ten nawykowo dostrzega tylko to, co w danej sytuacji jest niekorzystne, niepotrzebne, złe, inne niż zwykle. Wówczas wysiłek, droga zmiany, zrozumienie i akceptacja rzeczywistości stają się nie do zniesienia. Ego nakłada filtr, który sprawia, że w danej sytuacji życiowej, zdarzeniu, widzimy tylko ciemne. Ale zaraz zaraz, nie można zobaczyć ciemnego, bez jasnego (jaśniejszego) tła. Nie można zobaczyć jasnego, bez ciemnego tła. By dobrze widzieć w kinie ekran, trzeba zgasić światło. Toteż zawsze w naszym życiu, w tym co nas spotyka i otacza, występuje gra świateł, ciemnego i jasnego, bieli i czerni. Jedna nie może istnieć bez drugiej, by coś zostało zobaczone. Taka natura percepcji.

Każda prezentowana przeze mnie tutaj introspekcja (tekst „Ale o co chodzi”, czy też tekst z pytajnikiem „?”), to tylko moja insynuacja, dygresja, cudza (moja, jako autora) fantazja na temat tego, co koan Macieja zdaje się próbować przekazać.

I z tej choćby przyczyny interpretacja nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie.

Tekst niniejszy to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw moim punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Moje interpretacje to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż ja i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać Cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy.

To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

4. Widzimy to, na czym skupiamy energię. Paradoks polega na tym, że w kinie potrafimy sobie doskonale poradzić. Gdy idziemy na czarno-biały film nie patrzymy tylko na białe. Nie patrzymy też tylko na czarne. Dopiero spojrzenie okiem bezstronnego obserwatora, na całość, na wszystkie odcienie bieli i czerni sprawia, że możemy zobaczyć obraz i go zrozumieć. Wówczas staje się wielobarwny. Byłem – z bliską mi osobą – w kinie na „Jokerze”. Mocny film, poruszający do głębi. Ostatecznie widziałem w nim – jak w soczewce – obraz współczesnego świata i człowieka, widziałem też w nim coś optymistycznego – zaproszenie do refleksji i zmiany. Niekiedy potrzebujemy wstrząsu by się opamiętać. Dla bliskiej mi osoby film ten jednak był zbyt trudny, nie do przyjęcia. Widziała w nim tylko agresję, gniew, złość, traumy, obraz człowieka, który utożsamia zło, jest jego wcieleniem. Nie była – najprawdopodobniej – gotowa, by zobaczyć lekcję, zaproszenie do zmiany, coś optymistycznego, wartość, odnaleźć w tym siebie.

5. Jesteśmy aktualnie – jako gatunek – w specyficznym momencie dziejów. Ludzkość właśnie wyszła na rower, na siłownię, pobiegać. Została zaproszona przez okoliczności – wirusa – do ruchu… w bezruchu, w miejscu, w zatrzymaniu (#zostańwdomu). Można się poddać, załamać ręce, położyć, cierpieć i rozpaczać. Można popaść w beznadzieję. Jednak można w tym co się dzieje zobaczyć zaproszenie, zadanie do odrobienia, lekcję bliskości, współpracy, empatii i współczucia (zachęcam do lektury wczorajszego koanu i interpretacji – kliknij). Można – w tak specyficznym czasie – odnaleźć w tym wszystkim radość. Spójrz na poniższy filmik, zobacz Włochów, którzy – w okresie zarazy i izolacji – wychodzą na balkon i wspólnie muzykują. Każdy w swoim domu … Można odnaleźć korzyść we wszystkim, o ile umysł nie lgnie nawykowo do negatywów.

6. Każdy z nas ma wokół siebie – mniejszą lub większą – grupkę osób, które, gdy tylko zechcemy mogą pomóc rozświetlić mrok. Gdy nie mamy, łatwo je znaleźć w globalnej wiosce. Jeśli jednak ego lgnie do nieużytecznego wzorca, nawyków, negatywizmu, szukania dziury w całym, a nam brakuje refleksji, to trudno o skuteczną pomoc. Ego wygrywa i wówczas pomocy nie chcemy, ego jej nie chce. Odrzucamy ją. Nie rozumiemy o czym „ci optymiści” do nas mówią. Niektórzy nawet gotowi są „zabić”, gdy dostrzegają próbę ruszenia ich fortecy negatywnego postrzegania wszelkich zdarzeń. Być może miewasz też tak, że będąc w jakieś sytuacji – która jest dla ciebie ciężka i nie do zniesienia – pragniesz zmiany, by los się w końcu odmienił… A gdy tak się – na twoją prośbę – dzieje i dotychczasowy problem znika, zaczynasz to – o czym marzyłeś, marzyłaś – znów widzieć tylko jako „problem”, nowy problem? Wówczas wszystko jest problemem, wówczas jesteś w uzależnieniu od problemów, lgniesz do nich i je przyciągasz. Kto chce widzieć tylko czarne, będzie widzieć czarne. Ego rządzi, ego radzi, ego nigdy cię nie zdradzi 😉 Szukaj pozytywów. Wyjdź z ramy problemu do ramy celu. Szukaj w tym co jest przyjemnej lekcji od życia.

7. Właściwie otoczenie, wspierający ludzie, pomagają nam rozświetlać to, co widzimy tylko czarne. Po prostu, aby zobaczyć paletę barw, potrzebujemy przyłączyć się do optymistów, lub przynajmniej realistów 😉 Nie po to by widzieć – na zasadzie przeciwieństwa – tylko biel, ale po to, by widzieć całość. Każda sytuacja, każda lekcja, każde zdarzenie, zawiera w sobie coś pozytywnego, coś optymistycznego. Gdy skupisz na tym energię, dostrzeżesz w tym co cię spotyka niekończący się ciąg pozytywnych zdarzeń. Świat ci sprzyja. Wirus może być dla ciebie zaproszeniem do bliskości, odejście kogoś bliskiego – czasem na zajęcie się w końcu sobą, wypadek samochodowy – okazją do zbadania stanu zdrowia, zadbania o nie, zakupu nowego samochodu, a nawet uzyskania odszkodowania od sprawcy. Być takie przewrotne zdarzenia są tobie, mnie dane, abyśmy nauczyli się dbać o siebie, rozumieć swoje współistnienie z innymi istotami. We wszystkim jest korzyść – przyjemna lekcja od życia. Gdy jestem zdradzony widzę korzyść – wiem, że z danym człowiekiem nie warto. Gdy zdradzam – widzę korzyść, mogę wreszcie sobie powiedzieć „nie znałem się z tej strony, potrzebuję to zmienić, gdyż krzywdzę innych, czas wziąć się za siebie i odrobić lekcję”. I znów jak mantrę powtórzę cztery pytania rozwoju, których nauczył mnie Maciej „czego cię to uczy, przed czym ostrzega, co wnosi nowego, jaką daje korzyść”. Na każde z tych pytań można – w każdej sytuacji – odpowiedzieć pozytywnie, w sposób wspierający rozwój, samopoczucie, ku radości życia. Nie jesteśmy już w reżimie edukacyjnym – lekcje są przyjemne, wynoszą nas na nowy poziom.

#81. Stanisław Sojka piosence promującej jego ostatni album „Muzyka i Słowa” śpiewa:

Abyśmy nigdy nie zniechcieli czekać wiosny
I cieszyć się, gdy w końcu jest u drzwi
I aby każdy dzień był ważny i radosny
Cierpienie też jest częścią szczęścia, uwierz mi

Oglądajmy, słuchajmy, czytajmy, rozmawiajmy. Wystarczy chcieć słuchać właściwych ludzi, by zrozumieć naturę lekcji jaką jest życie we wszystkich jego aspektach. Takich poetów – jak Sojka – właśnie dziś potrzebujemy… Ja potrzebuję. Stachura pisał „wszystko jest poezją, każdy jest poetą”. No właśnie, życie i lekcje są poezją. A poezja zaprasza do widzenia i zmiany.

***

Weź sobie z tego posta co chcesz. Możesz wziąć wszystko, możesz wziąć trochę, albo nie brać nic. Jeśli uważasz, że to wartościowa treść, udostępnij proszę. Dziękuję 🙂

Każda prezentowana tu introspekcja (tekst Adama z cyklu "Ale o co chodzi", czy też tekst z pytajnikiem "?"), to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora - Adama) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie! 🙂

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw Adama punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje Adama autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż Adam i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Przyjemne lekcje od życia koan dla Marleny

– Rozmawiałem wczoraj ze znajomą. Trochę załamana. Rozbity samochód. Do kasacji. Całkiem ładny opel. – Powiedział i upił łyk herbaty.

– Co się stało?

– Znasz ją. To Mariolka z Fabetu. Fajna dziewczyna. Dobra kumpela. Gość wymusił na niej pierwszeństwo. Na szczęście szybkość była nieduża dlatego nikomu nic się nie stało.

– No to dobrze, całe szczęście. – Rafał pokiwał głową.

– Ona tak nie myśli. Cały czas rozpacza, narzeka, wyrzeka. A sprawa całkiem nieźle się ułożyła. Okazało się, że wszystko nagrał kierowca autobusu. Jest też nagranie z banku, dosłownie naprzeciwko skrzyżowania. Czarno na białym – wina tamtego. Ponadto gość chciał uciec z miejsca wypadku, bo był pod wpływem. Widząc to, kierowca miejskiego autobusu, zatarasował mu drogę. Ludzie pomogli dziewczynie. Policja była wyjątkowo szybko. Protokół. Wina. Sprawca. Gościa złapali w piętnaście minut, bo zwiewał na piechotę. Jasna sprawa.

– Rzeczywiście, wszystko jasne.

– Ale posłuchaj dalej, Rafał. Samochód do kasacji. Ubezpieczyciel szybko podjął decyzję. Samochód sprzedany na licytacji. Wszystko w tydzień. Gotóweczka na koncie. A on narzeka. Potrzebny jej samochód. Co teraz kupi? Pieniądze z ubezpieczenia nie starczą na nowy. Lamentuje, że tamten, skasowany był taki dobry, tak go lubiła. Nie weźmie nowego na kredyt ani w leasing, bo ledwie wyszła z długów, lamentuje dalej. W końcu, jej ojciec, obiecał, że pożyczy pozostałą sumę do nowego, dobre 50% wartości. Rozumiesz?

– Jasne, że rozumiem. Niektórzy ludzie już tacy są, nawet jak im się poszczęści, to i tak tego nie widzą. – Stwierdził Rafał.

– Ojciec tłumaczy Mariolce, że tamto auto było już dość stare. Idealnie się złożyło, że nie będą go klepać i łatać, tylko skasują. W tej sytuacji gotówka jest lepsza niż naprawa. A Mariolka swoje, że nie wie jaki samochód wybrać, czy nowy, czy używany, a jaka marka, a jaki model, a że się nie zna, a że nie ma serca od ojca brać pieniędzy. Na to ojciec i koledzy, w tym ja, że chętnie pomożemy, że w segmencie małych samochodów, a taki chce kupić, jest duży wybór: fordy, fiaty, hyundaie, toyoty, ople, citroeny, renaulty. No brać wybierać, że dealerzy teraz sprzedają całkiem fajne auta używane i tak dalej.

– A Mariolka swoje – stwierdził Rafał i dodał do herbaty trochę cytryny a potem zagryzł ciastkiem.

– Jakbyś przy tym był, Rafał. Ona swoje, że nie wie czy używany, czy nowy, że nie wie jaki i wreszcie, że dlaczego jej się trafiło coś takiego, taki pech, nieszczęście i kłopot, słowem tragedia. No to tłumaczę, że wybieranie nowego autka, w sytuacji, w której całkowicie wyszła obronną ręką z opresji, to super sprawa, że przyjemność i frajda…

– A ona swoje…

– No dosłownie jakbyś tam był, Rafał. Na to i koledzy i ojciec mieli dość i każdy powiedział…

– A rób jak chcesz – dokończył.

– Rafał, kurde, no jakbyś tam był, chłopie, tak powiedzieli, łącznie ze mną: a rób sobie co chcesz. Na to Mariolka w ryk, że nikt jej nie chce pomóc…

– Oraz, że nie spodziewała takiej niewdzięczności z waszej strony i że zawsze zostaje sama, jak ma jakiś kłopot. – Rafał znów dokończył.

– Kurde, Rafał ty dobrze znasz Mariolkę? Jak byś tam był, chłopie.

– Mariolki zbyt dobrze nie znam ale znam ten typ zachowania. Człowiek dostaje lekcje ale przyzwyczaił się, że lekcja, nauka, zmiana, próba to coś złego. Dlatego nawet, gdy lekcja jest całkiem przyjemna lub korzystna to on i tak tego nie widzi, bo przecież odrabia lekcję. Czuje się przymuszony, nieszczęśliwy i przerażony zmianą. Dlatego Mariolki, często z własnej woli zamykają się w jakichś więzieniach, w przekonaniu, że tam to już będzie bezpiecznie. – Rzekł Rafał, dopił herbatę i pożegnał się z kumplem, a na odchodnym rzucił:

– Nie pomagaj więcej Mariolce, gdyż i tak cię obwini za wszystko, co jej się nie spodoba w nowej sytuacji. Kierownica będzie nie taka w nowym samochodzie, kolor zły, wyświetlacz za duży, cena wygórowana albo czort wie co, nawet tego nie jesteś w stanie wymyślić, człowieku.    

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...