LATARKA – ALE O CO CHODZI?

utworzone przez Lut 12, 202081 Tajemnic

1. Zdolność zapominania siebie, nawet w najtrudniejszych sytuacjach życiowych, pozwala uzyskać stan głębokiego spokoju. Wyobraź sobie, że nie ty czytasz koan, czy interpretację, a wyłącznie obserwujesz osobę, która go czyta. Czytaj, ale wyjdź ze świadomością poza swoją głowę, czy ciało. Obserwuj osobę, która czyta. Przecież nie jesteś swoim ciałem, a czymś znacznie więcej.

2. W ten sposób nabierzesz dystansu do swojej osoby. Na to co nazywasz „sobą” najpewniej składa się mnóstwo przekonań na własny temat. Masz przekonania na temat swojej tożsamości (kim jestem), swoich umiejętności (co umiem), środowiska (z kim mam relacje, a z kim nie), swojego zachowania (jak chcę postępować, a jak nie), tego co jest możliwe, a co nie itp. itd. To twoje przekonania sprawiają, że gdy dzieje się coś niezgodnego z nimi, reagujesz – stajesz się istotą reagującą na stan niepożądany, a następnie oceniającą tego, kto do takiej sytuacji doprowadził. Oceniasz też swoją reakcję – dobrze lub źle. W tym drugim przypadku wywołujesz w sobie destrukcyjne poczucie winy. Po co?

3. Gdy przestaniesz się tak bardzo utożsamiać z sobą i uzyskasz zdolność obserwowania siebie – przynajmniej na chwilę – połączysz się ze strumieniem życia. Dostrzeżesz, że jesteś niczym drobinka, pyłek we wszechświecie. Staniesz się jak patyk rzucony do rzeki, który to płynie z prądem, to napotyka przeszkodę. Przestaniesz odczuwać wielkość i ważność.

Każda prezentowana przeze mnie tutaj introspekcja (tekst „Ale o co chodzi”, czy też tekst z pytajnikiem „?”), to tylko moja insynuacja, dygresja, cudza (moja, jako autora) fantazja na temat tego, co koan Macieja zdaje się próbować przekazać.

I z tej choćby przyczyny interpretacja nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie.

Tekst niniejszy to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw moim punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Moje interpretacje to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż ja i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać Cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy.

To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

4. Jesteś nadajnikiem i odbiornikiem. To co w sobie nosisz, wnosisz do relacji z innymi istotami, z którymi pozostajesz w kontakcie (nadajnik). To co inni w sobie noszą, wnoszą do relacji z tobą (odbiornik). U tych, którzy nabyli i wyćwiczyli zdolność obserwacji siebie, powstaje stan pustki. Osiągnięcie pustki nie ma nic wspólnego z lękiem. Często mówimy „odczuwam w życiu jakąś taką pustkę”, gdy czujemy się źle, samotnie, w lęku. Prawdziwa pustka jest jednak pusta, a tym samym nie może prowadzić do lęku, czy osamotnienia. Pustka oznacza „nic”. A „nic” to „nic”. I nic więcej.

5. Stan pustki, to stan opróżnienia siebie z wszystkiego – przekonań, historii, doświadczeń itd. W pustce jesteś „tu i teraz”, z tym co jest, takim jakie to jest. Z niczym więcej. Żadnej przeszłości. Żadnej przyszłości. Po prostu egzystencja i połączenie ze strumieniem życia: tu, teraz, w tej chwili. W takiej pustce możesz decydować czym się napełnisz – swoje ciało, a raczej istotę którą jako obserwator zarządzasz i kierujesz. Jakiej wody nalejesz do pustego i czystego naczynia?

6. Możesz wypełnić swoje życie dokładnie tym, czym chcesz. Może stać się dokładnie takie, jakiego pragniesz. Jeśli tego nie robisz, to dlatego, że nadal jesteś w jakimś więzieniu. To więzienie jest wynikiem twojej indywidualnej historii, twojego przywiązania do jakiejś osoby, koncepcji, stanu… Możesz czuć związanie z rodzicem, którego nie ma i zamiast wybierać siebie i swoje życie, ciągle szukać rodziców wśród napotkanych ludzi. Możesz być związana z potrzebą bezpieczeństwa, którego nie dostałaś w dzieciństwie i przez to wybierać pracę, która daje ci stabilizację, pomimo tego, że cię unieszczęśliwia.

7. Możesz wszystko. Naprawdę wszystko. Puste naczynie możesz napełnić czym chcesz. Radością lub smutkiem, zrozumieniem lub gniewem, tańcem lub bójką, śpiewem lub krzykiem, empatią lub zimną obojętnością, żartem lub kłamstwem… Jesteś Panią (Panem) swojego życia. Jednak najpierw opróżnij naczynie i doświadcz, że jesteś małą częścią czegoś bardzo wielkiego. Drobinką kurzu w ogromnej przestrzeni, w której czas twojego życia jest zaledwie trzepotem skrzydeł ptaka, a nadto jest tylko twoim subiektywnym odczuciem, ponieważ im wyżej w kosmos, tym czas, który odczuwasz, bardziej się kurczy, aż w końcu znika.

81. Gdy dbasz o napełnienie naczynia zgodne z swoim przeznaczeniem, jesteś w łasce. Pamiętaj: obserwacja, obserwacja i jeszcze raz obserwacja. Żadnych ocen. Gdy oceniasz – oceniasz siebie. Nikogo więcej. Ocena wyklucza pustkę. Ocena wyklucza obserwację.

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

Każda prezentowana tu introspekcja (tekst Adama z cyklu "Ale o co chodzi", czy też tekst z pytajnikiem "?"), to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora - Adama) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie! 🙂

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw Adama punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje Adama autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż Adam i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Już pamiętam o latarce – koan dla Jarka

– Matko – spytała Nan Nan lin – kiedy człowiek jest obdarzony łaską? Powiedziałaś, że zwierzęta mają naturalny dar łaski, rodzą się z nimi, natomiast my, ludzie musimy o niego zadbać, potrzebujemy osiągnąć stan łaski i nieustannie go w sobie podtrzymywać.

– Czym jest stan łaski? Przypomnij matko – poprosiła Liu Liu czi, młoda krawcowa z wioski.

Mistrzyni Ann Ann shi poprawiła włosy związane z tyłu. Inaczej jak rozliczne mniszki, przeorki i mistrzynie ubierała się swobodnie, nierzadko zakładała kolorowe suknie i zwiewne szale. Nosiła długie, czarne, częstokroć rozpuszczone włosy. W czasie wykładów wiązała je zazwyczaj w kok lub w koński ogon. Obyczaje matki Ann Ann shi budziły wiele zdziwienia a nierzadko oburzenia wśród starszych, ortodoksyjnych osób. Na przykład traktowała ona na równi kobiety i mężczyzn a co gorsza dzieci i zwierzęta. Niekiedy wydawało się nawet, że kładzie znak równości między zwierzętami i ludźmi. Można było odnieść wrażenie, że również roślinom przypisuje zdolność odczuwania. Młodzi, ku niezadowoleniu starszych, zwłaszcza mężczyzn, coraz częściej podzielali poglądy mistrzyni Ann Ann shi.

Ann Ann skrzyżowała nogi i rzekła:

– Stan łaski to zdolność do połączenia z życiem. Wejście w sam środek rzeki istnienia. Sarna nie musi rozumieć lasu, uprawiać drzew ani sadzić eukaliptusów żeby wyprodukować z nich papier. Sarna nie sprzedaje, nie kupuje, nie handluje, nie wygrywa negocjacji. Nie gromadzi, nie oszukuje. Nie studiuje ewolucji ani nie szuka doktryny religijnej, która wytłumaczy istnienie drapieżników. Ona jest lasem. Jest łaską. Łaska to błogosławieństwo, które w każdej chwili mówi do ciebie – jesteś częścią, współistniejesz. Całość nie jest tylko materialną formą. Materia to tylko nikły procent istnienia. – Ann Ann shi uniosła kubek, z którego piła herbatę. – Całość jest jak naczynie. Istotą naczynia jest to, czym się napełnia. Ideą naczynia jest skorupa, pustka, forma, której treścią jest napełnienie.

Czym napełniasz naczynie swego życia? Czym się napełniasz? Jakie książki czytasz, jakie filmy oglądasz, z jakimi ludźmi rozmawiasz, w jakie gry grasz, jakie jedzenie zjadasz, jakie używki zażywasz? Co potrzebujesz wyrzucić, opróżnić aby napełnić swoje naczynie życia – łaską? Co napełnia cię dobrocią, spokojem, harmonią, pewnością, ciszą, radością, szczęściem? Czy możesz być w każdej chwili w stanie łaski?  

– Jak uzyskać stan łaski, matko? – spytała Nan Nan lin.­

– Stan łaski to oświecenie. Zrozumienie, że jest się częścią bez rozlicznych spekulacji i analiz, bez intelektualnych sztuczek. Światło rozświetla mrok. Zapal latarkę, na początek to wystarczy. Skieruj ją w jeden punkt. Oświetl go i zobacz w świetle. Mrok budzi niepokój i w końcu lęk. Mrok to cienie i ciemność. Zapal latarkę. Rozświetl mrok a ujrzysz źródło.

– Co jest latarką, matko? – Spytała Liu Liu czi.

– Świadomy umysł. Umysł obserwatora. Umysł, który widzi i nie ocenia. – Odpowiedziała Ann Ann shi.         

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...