JUŻ WIEM – ALE O CO CHODZI?

utworzone przez lt. 13, 202081 Tajemnic

1. Wyobraź sobie, że całe twoje życie jest zapisane na 35 mm taśmie filmowej. Takiej jaką znasz z kina. Zobacz ile kadrów, osób, scenerii, wydarzeń… Rozwiń taśmę i przeglądaj. Możesz wziąć lupę. Zobacz: różne okresy, różne lata, różni ludzie, różne sytuacje, różne scenerie. Wszystko w nieustającym ruchu i zmianie.

Gdy przyjrzysz się wystarczająco dokładnie i uważnie zobaczysz, że jesteś tylko częścią wydarzeń, częścią taśmy filmowej. Na jej powierzchni zapisane są losy wielu ludzi. Losy te splatają się, przenikają, zaś na taśmie każda istota jest bohaterem, a przez to, nikt nie jest bohaterem. Wszyscy są tak samo ważni i tak samo nieważni. Wszyscy na siebie wpływają – ruch jednego wywołuje ruch innych.

3. I teraz pomyśl, że taśma, którą oglądasz, nie pokazuje przecież wszystkiego, gdyż jest wycinkiem, wyrywkiem, odcinkiem jakiegoś filmu. Pewnie zgodzisz się ze mną, że na taśmie, którą przez chwilą oglądałaś, były pokazane powiązane ze sobą losy kilkunastu, kilkudziesięciu, może kilkuset osób. Musisz też przyznać, że każda z tych zaobserwowanych na taśmie istot – które weszły w jakąkolwiek interakcję z tobą – ma również „swoje” losy i perypetie, które nie znalazły się na tej taśmie, którą właśnie oglądasz. Ich losy są na innych taśmach 35 mm. Jednak te inne taśmy są połączone z twoją taśmą – ludźmi, wydarzeniami, scenerią. Są jej kontynuacją, tak jak twoja taśma jest ich kontynuacją. W gruncie rzeczy to jeden film. Czy już rozumiesz? Jesteś wszystkim i jednocześnie częścią. Każdy twój ruch, zachowanie, gest, słowo, wpływa na całość i wszystkie elementy – scenerię, innych bohaterów, rodzaj perypetii. I również wszystko to, co ciebie spotyka, wpływa na ciebie. 

Każda prezentowana przeze mnie tutaj introspekcja (tekst „Ale o co chodzi”, czy też tekst z pytajnikiem „?”), to tylko moja insynuacja, dygresja, cudza (moja, jako autora) fantazja na temat tego, co koan Macieja zdaje się próbować przekazać.

I z tej choćby przyczyny interpretacja nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie.

Tekst niniejszy to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw moim punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Moje interpretacje to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż ja i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać Cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy.

To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

4. Gdy patrzysz na taśmę z pozycji obserwatora, widzisz już, że jesteś częścią filmu (spektaklu, zwanego życiem), a nie jego głównym bohaterem. Jeśli to naprawdę widzisz, wiesz, że powinieneś przestać tak bardzo utożsamiać się z swoją osobą, historią, przeżyciami, traumami… Możesz też zauważyć bardzo ważną rzecz – przeźroczysta z natury taśma filmowa jest niewidzialnym spoiwem, które sprawia, że jako jeden z bohaterów, jesteś połączony z wszystkimi innymi. Jesteś połączony z wszystkim co jest na taśmie, bo sam jesteś częścią taśmy. To co wydarza się w danym momencie w scenariuszu (np. śmierć) nie może być oceniane jako pozytywne lub negatywne, gdyż nie wiadomo, jak scenariusz potoczy się dalej. Scenarzysta najpewniej wie co robi i po co. Kimkolwiek jest.

5. Możesz też zauważyć, że gdy jesteś we wspomnieniach (tj. patrzysz w minioną taśmę), przestajesz być w „tu i teraz”. Zapominasz o tym co cię otacza, o tym co dzieje się teraz. Patrzysz na minioną taśmę, zamiast być ze świadomością, że to tylko taśma, a ta, która wyświetlana jest teraz za chwilę się przewinie. I zmienią się ludzie, sceneria, wydarzenia, bo nic nie jest trwałe i nic nie jest jednoznaczne. I wiesz też, że to co na minionej taśmie jest cudownym wspomnieniem, w chwili gdy się wydarzało, nie było przez ciebie tak traktowane. Dopiero upływ czasu sprawił, że daną chwilę wspominasz z rumieńcami. To oznacza, że TA WŁAŚNIE chwila (TERAZ), może być tak samo cudowna – już teraz. Nie potrzebujesz upływu czasu, żeby ją docenić. 

6. A teraz zwiń film w którym grasz, włóż go do blaszanej puszki i zamknij puszkę. Odłóż ją na półkę z innymi filmami. Gdy odłożyłeś film, w którym do niedawna uważałeś się za głównego bohatera, to co ci zostało? Gdzie jesteś? Kim jesteś? Jak wytłumaczysz te sytuację. A precyzyjniej: jak ją odczuwasz? Jesteś, czy cię nie ma? Co z twoim lękiem? 

7. Gdy jesteś w kinie na jakiejś premierze i oglądasz nowy dla siebie film, to tak bardzo chcesz być „tu i teraz”, z tym filmem, że jesteś w stanie powstrzymywać potrzeby fizjologiczne i odraczać w nieskończoność wyjście do kibla. Założę się, że rzadko wychodzisz do WC w kinie. Film – to co się w nim dzieje, czyli ludzie, perypetie i sceneria, akcja – są dla ciebie tak ważne. Film jest najważniejszy. Co więc sprawia, że w kinie jesteś TU I TERAZ, a w „normalnym” życiu – gdy już z kina wyjdziesz – ciągle wychodzisz do kibla (albo jesteś w kiblu). Co sprawia, że zamiast być TU I TERAZ ciągle błądzisz myślami w przeszłości i przyszłości, zupełnie ignorując to co cię otacza. Po co odbierasz sobie możliwość doświadczenia tego, co właśnie zostało ci dane. W kinie potrafisz być „tu i teraz”. A poza kinem? A może ciągle jesteś w kinie? A może ciągle jesteś w WC?

81. Bądź tu i teraz. Jesteś wszystkim, tym co teraz widzisz i co przeżywasz oraz tym co przeżyłaś kiedyś. To tylko ułamek całości, której jesteś częścią. Zawsze miej świadomość, że nigdy nie wiesz ile nawinięto taśmy filmowej na szpulkę. Ta może się skończyć w każdej chwili. Nawet teraz. Tu i teraz.  

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

Każda prezentowana tu introspekcja (tekst Adama z cyklu "Ale o co chodzi", czy też tekst z pytajnikiem "?"), to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora - Adama) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie! 🙂

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw Adama punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje Adama autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż Adam i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Już wiem – koan dla Łukasza

– Wiedzieć, to znaczy zdobyć informacje. Nauczyć się. Poznać. Zrozumieć. Lecz przecież nie o wiedzę ci chodzi droga Nan Nan lin. – Matka zaśmiała się jak szczebiotliwie dziecko i dotknęła czule dłoni dziewczyny.

– Co to znaczy zrozumieć, matko? – Spytała Nan Nan.

– Prawdziwie rozumiemy tylko wtedy, gdy czujemy się całością. Rozum racjonalny, ten surowy mężczyzna w naszej głowie najpierw nas karci a potem chłoszcze krzycząc z odrazą: „Kiedy to wreszcie zrozumiesz?! Dla twojego dobra, głupia dziewczyno, muszę cię ukarać!” – Ann Ann shi znowu zachichotała jakby powiedziała coś wyjątkowo śmiesznego.

– Co to znaczy czuć się całością? Całością czego, matko? – Znów spytała.

– Zamknij oczy i przez chwilę pomyśl o swoje rodzinie. Najpierw o matce, potem o młodszych siostrach. Pomyśl o ojcu i bracie, który jako jedyny z was uczy się w mieście. Pomyśl o mieście, w którym mieszka, ciężko pracuje i uczy się na inżyniera w nadziei na lepszy los. Pomyśl o swojej wiosce. A teraz o klasztorze na wzgórzu, teraz o górach, wśród których mieszkasz. Przenieś swój umysł do ukochanych zwierząt, którymi się zajmujesz pomagając naszemu weterynarzowi, panu Czu. Przywołaj swoją ulubioną kotkę. Przypomnij sobie nauczycieli w szkole, dzięki którym tak wiele umiesz. Przypomnij sobie minione lato, kiedy wioskę ominął tajfun.

– Ogromnie wiele. Przeogromnie – wyszeptała dziewczyna wciąż mając zamknięte oczy. Po jej policzkach popłynęły łzy.

– Jesteś wszystkim, tym co teraz widzisz i co przeżywasz w danej chwili i tym, co przeżyłaś kiedyś. A to jest tylko ułamek całości. Maleńka kropla jak twoje łzy. Jesteś połączona z całością jak twoje łzy połączyły się z ziemią, jak ziemia łączy się z naszymi jeziorami i groblami, stawy z rzeką a rzeka z morzem, morze staje się częścią oceanu. Już rozumiesz Nan Nan lin? Jesteś wszystkim i jednocześnie częścią. Kiedy łączysz się z całością możesz być dowolną częścią całości. Kim chcesz, jak chcesz i kiedy chcesz. Poczuj całość. Na tym polega zrozumienie. Wystarczy sekunda aby zrozumieć, choć niektórzy potrzebują na to wielu lat, inni, w jednym życiu, nigdy nie dostąpią zrozumienia.

– Od czego to zależy matko? – spytała Nan Nan.

– Pamiętasz jak uczyłaś się pływać? Wystarczyła jedna sekunda byś pojęła, że ciało nie tonie. Pamiętasz jak uczyłaś się jazdy na rowerze? Wystarczyła jedna sekunda byś pojęła, że potrafisz utrzymywać równowagę. Pamiętasz jak uczyłaś się jeść pałeczkami? Wystarczyła jedna sekunda by uczynić z nich szczypce. Setki powtórzeń, wiele upadków i jedna sekunda. W tej jednej sekundzie zapomniałaś, że się boisz upaść, utonąć, upaprać jedzeniem. Nie byłaś zalęknioną częścią. Byłaś całością.

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...