JESTEM ZDROWA – ALE O CO CHODZI?

utworzone przez Lut 15, 202081 Tajemnic

1. Sobota rano. Idealnie. Kto nie lubi soboty? Pewnie właśnie wstajesz, robisz śniadanie, powoli myślisz o zakupach, sprzątaniu, obowiązkach domowych, jutrzejszym spotkaniu z rodziną, a gdzieś w tle leci telewizja śniadaniowa. A być może już nie oglądasz TV, ale jestem pewien, że pamiętasz taki, czy podobny mu obraz. Poza tym masz Youtuba, Netflixa albo inne cuda. A w telewizji i internetach, jak to na ekranie: wszyscy szczupli, wszyscy z przyklejonymi uśmiechami, każdy (z reguły z pozoru) szczęśliwy. Kobiety piękne, umalowane, radosne, powabne, doskonale ubrane, w zaprojektowanych na telewizyjną okazję sukienkach. Faceci przystojni i męscy. Eleganccy albo casual, jednak zawsze widać w tym nowość, świeżość, gust, smak i styl.

2. Właśnie tak ekrany pieprzą ci w głowie. Permanentnie. To nie jest prawdziwy świat. To nie jest żadna norma. To co widzisz na szklanym ekranie, nie jest tym, co moglibyśmy nazwać globalnym celem ludzkości czy ludzkiej świadomości. Ktoś próbuje ci właśnie wmówić, jak masz wyglądać, jak się uśmiechać, co ubrać, jakich kosmetyków użyć i który pieprz wsypać do dzisiejszego obiadu. „Truman Show” całą gębą (gembą?). Powiesz być może: „nie, to nie tak”, jednak zapewniam cię, że właśnie tak. Twoje oczy, ciało, świadomość, obserwują te obrazy i programują cię do ich powtarzania. Mimetyzm. Powtarzasz, czy tego chcesz, czy nie. Jak małpa. Ja też powtarzam. Z tego powodu tak ważne dla naszego dobrostanu jest to, w jakim środowisku i z jakimi ludźmi przebywamy. Jeśli powtarzać, to tylko to co nam służy, co nas rozwija, wspiera, sprawia, że czujemy się ze sobą dobrze.

3. Telewizja i internet, a za nimi prasa, radio i wszyscy odbiorcy tych mediów tworzą w twojej głowie obraz tak zwanej normalności. Normy: jak się zachowywać, jak rozmawiać, jak się uśmiechać, jak wyglądać, jakie mieć poglądy by być uznanym za normalną, normalnego, godnego zainteresowania. Konformizm. Gdy jesteś taki, jak obraz człowieka pokazywanego w mediach, to jesteś normalny. Gdy robisz coś, co od tego obrazu odstaje – przykładowo rzucasz firmę, wyjeżdżasz w Bieszczady, prowadzisz samotniczy tryb życia, godzinami medytujesz albo czytasz i do tego nie masz stałej pracy ani nie prowadzisz firmy – jesteś wariatką, stajesz się dla ludzi śmiertelnie niebezpieczna. Zabić tych, którzy wiodą życie takie jakiego pragniemy jest łatwiej… niż zmienić samego siebie. 

Każda prezentowana przeze mnie tutaj introspekcja (tekst „Ale o co chodzi”, czy też tekst z pytajnikiem „?”), to tylko moja insynuacja, dygresja, cudza (moja, jako autora) fantazja na temat tego, co koan Macieja zdaje się próbować przekazać.

I z tej choćby przyczyny interpretacja nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie.

Tekst niniejszy to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw moim punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Moje interpretacje to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż ja i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać Cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy.

To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

4. Jeszcze gorzej jest, gdy masz głęboko rozwiniętą intuicję, albo – aż strach napisać 🙂 – rozwijasz swoją percepcję pozazmysłową. Jeśli czytasz książki o psychotronice i zdarza ci się widzieć lub słyszeć to czy tamto albo przesadnie gadasz o miłości, Reptilianach czy innych sytuacjach z tej, czy innej legendarnej wyspy – uważaj, możesz być w niebezpieczeństwie. Świat nie rozumie tego co robisz, kim jesteś i jesteś dla niego (tj. tak zwanych ludzi normalnych, czyli w normie, czyli konformistów) cholernie niebezpieczna. Zapytani co u Ciebie, powiedzą, że odbija ci szajba. Wiedz, że gdy kilka osób powie, że jesteś chora psychicznie – staniesz się dla swojego otoczenia chora psychicznie. A potem dla całego świata. Dlatego milcz. 

5. Teraz wyobraź sobie, że jest rok 1540. Młody mężczyzna wchodzi do gabinetu lekarskiego i mówi „Panie doktorze, niepokoi mnie od dłuższego czasu pewna kluczowa dla ludzkości sprawa. Wydaje mi się, że świat jest w błędzie. Obserwowałem niebo i gwiazdy. Miałem sny. Raz nawet widziałem to na jawie. Dręczy mnie ta myśl i nie daje mi spokoju. Wszystko wskazuje na to, że Ziemia nie jest płaska. Naprawdę Panie doktorze. Ziemia kręci się wokół Słońca. Słowo daję. Inne planety też…”. Co robi lekarz? Jakie ówczesne „służby” zajmą się pacjentem? Z pewnością Mikołaj Kopernik z takim twierdzeniem wypowiadanym publicznie uchodził (by) za świra, freaka, psychola. Dla ludzkości w tamtym czasie ziemia była bezwzględnie płaska. Gdyby bracia Lumière rozgadywali tu i tam o tym, że na ścianie może jechać prawdziwy pociąg w stronę publiczności (zamiast to pokazać), skończyli by marnie…  

6. Nie ma czegoś takiego jak „normalność”, normalny człowiek, normalna kobieta, normalny mężczyzna. Nie ma też czegoś takiego jak „idealne”. Wszystko to jest wynikiem programowania, często ukierunkowanego na to, abyś wydała, pieniądze, kupił suplement. Skurcze łydek to coś normalnego i typowego, nietolerancja laktozy i gazy też. Ludzie się pocą. A gdy pocą wydzielają różne zapachy/ Każdy coś ma – w ciele, w głowie, tu czy tam. Nie ma ludzi normalnych. Nie ma ludzi zdrowych. I nie ma ludzi nienormalnych i niezdrowych. Wszyscy są ok tacy jacy są. 

7. Jesteś wynikiem tysięcy czynników (z reguły środowiskowych), które spotkały cię w życiu. Nie jesteś osamotniony. Każdego coś spotkało, miał takich czy innych rodziców. Mało którzy dobrze wykonali robotę. Odp**ol się od siebie. Jesteś zdrowa, taka jaka jesteś. Bo nikt nie jest idealny, zdrowy, wzorcowy. Nie ma takich. Każdy jest inny i nie ma sensu się przyrównywać do kogokolwiek, czy udawać, że jest się kimś innym tylko po to, by spodobać się ludzkości.

81. Ludzkość – gdy odkryjesz siebie, pójdziesz swoją indywidualną droga – i tak cię nie zrozumie. Ludzkość – w pędzie szczurów – nie rozumie najbardziej tego, że można być wolnym, niezależnym, czuć się doskonale pomimo tych tysięcy perypetii, które cię spotkały. A jeśli w dochodzeniu do wolności i prawdy o sobie, odkryjesz jakieś dziwne zdolności, okaże się że potrafisz przepowiadać przyszłość, albo widzisz umarłych (jak główny bohater w „Szóstym zmyśle”) to najlepiej milcz. A mów tylko wtedy, gdy masz pewność, że ktoś nie naszprycuje cię lekami i pomoże Ci zrozumieć to, co się z tobą dzieje. Zrozumieć, a nie spatologizować i zabić dar. Wszyscy są zdrowi.

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

Każda prezentowana tu introspekcja (tekst Adama z cyklu "Ale o co chodzi", czy też tekst z pytajnikiem "?"), to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora - Adama) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie! 🙂

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw Adama punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje Adama autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż Adam i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Jestem zdrowa – koan dla Eweliny

– Nie dość że wszyscy jesteśmy wariatami to jeszcze wszyscy jesteśmy chorzy – zaśmiała się matka Ann Ann shi.

– Jak to? Podniosły się głosy z sali. – Dlaczego tak mówisz matko? To zbyt mocne stwierdzenie!

– Na przykład ty, droga Xin Xin yu, masz dwójkę dzieci, dziewczynkę i chłopca. Gdybyś teraz miała rozejrzeć się po swoich znajomych, zakładając, że twojej dzieci są już dorosłe i posłuchają twojej rady, kogo zarekomendowałabyś córce na męża, kogo na żonę dla swego syna? – Spytała mistrzyni Ann Ann.

Xin Xin yu wydęła policzki i przewróciła oczami. Po sali rozszedł się szmer a potem śmiech. W końcu Xin Xin rozłożyła ramiona w geście bezradności.

– Oczywiście jako rodzice możemy być zbyt wymagający lecz w chwili, gdy mielibyśmy zarekomendować naszym dzieciom kogoś zdrowego, przyzwoitego, dobrego, spokojnego, uczciwego; osobę, która dobrze sobie w życiu radzi a jednocześnie gwarantuje szczęśliwe pożycie – w takiej chwili czujemy się bezradni. Nie dlatego, że wśród naszych przyjaciół, sąsiadów lub krewnych nie ma przyzwoitych osób lecz dlatego, że nie ma idealnych!

Po sali rozeszło się westchnie czy to zdziwienia, czy też ulgi. Matka po chwili przerwy kontynuowała:

– Współczesna psychiatria i psychologia ustaliły kanon zdrowia psychicznego. Jeśli twoje halucynacje zgadzając się z halucynacjami lekarza, co więcej, uznaje on je za naturalne i zgodne z obowiązującymi przekonaniami, wtedy jesteś zdrowa. Ale uważaj, jeśli lekarz lub psycholog nie podzielają twoich halucynacji zostaniesz uznana za chorą a nawet niebezpieczną.

Uczestnicy rozglądali się po sobie jakby próbowali ustalić kto z nich jest zdrowy na umyśle a kto chory.

– Twoja babcia, droga Nan Nan liu, czyż nie została uznana z starą wariatkę? – Spytała matka Ann Ann shi. – Dziewczyna w środku sali przytaknęła twierdząco. – Czyż nie twierdzono, że ma demencję i jest upierdliwą, starą zrzędą, która zmyśla i opowiada o dziwnych zwidach? – Dziewczyna znów przytaknęła. – Czyż nie było tak, że żaden klasztor żeński ani przytułek, ani dom opieki, ani szpital nie chciał jej przyjąć? – Znów skinienie głową. – Tymczasem w naszym klasztorze od pięciu lat ta stara, otępiała wiedźma ma się znakomicie.  

Na sali rozszedł się śmiech. Zebrani poklepywali się po udach wskazując palcami miejsce, w którym siedziała opisywana staruszka.

 – Uprawia ogród, udziela cennych rad młodszym a jej wróżby, tak wróżby i wizje są cenione przez mieszkańców wioski, gdyż niemal zawsze się sprawdzają. To, co było wariactwem, okazało się błogosławieństwem. Wmówiono nam w książkach, w telewizji, w oficjalnych wykładach, że jest norma i dewiacja, zdrowie i choroba, normalność i wariactwo.

Czy 57 letni król poślubiający w majestacie prawa, w obecności dworu i biskupów, 13 letnią dziewczynkę jest zboczeńcem i pedofilem, czy pomazańcem bożym, który zakłada nową dynastię ku chwale swej ojczyzny? Czy kapłan błogosławiący broń, z której odbędzie się rzeź niewinnych zwierząt, nikomu nie potrzebna, bo przecież nie będą zabijane z głodu, czy jest upośledzonym dewiantem, czy wspaniałym duchownym? Czy kobieta wysyłająca swego syna na wojnę w obcym, odległym kraju jest wspaniałą matką, która wykształciła syna na żołnierza, czy nikczemną morderczynią? Zostawiam was z tymi pytaniami. Sami musicie rozstrzygnąć czy jesteście zdrowi czy chorzy. – Matka Ann Ann shi rzekła i opuściła salę wykładową.   

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...