GOGLE VR – INTERPRETACJA KOANU „GRZYBKI” MACIEJA BENNEWICZA

utworzone przez kw. 24, 202081 Tajemnic

Siedział przed telewizorem, na wygodnej kanapie za 12 tysi, którą kupił mu do mieszkania w Brukseli ojciec – znany biznesmen. Kolejny już raz rozczarowywało go życie, ludzie, politycy, a nawet największy przyjaciel. Firma, która miała być wielką szansą, sturtup’em życia, też nie wypaliła. Miał do tego wszystkiego nieomal pewność, że na Świecie rządzi jakiś ogromny spisek, a wszystkie te jazdy, począwszy od dwóch wież WTC, aż po koronawirusa, to bardzo wyrafinowane sposoby zarządzania maluczkimi przez paru facetów z najgrubszymi portfelami.

Siedział tak już dziewiąty miesiąc. Telewizor miał wpięty w internet, więc mógł oglądać co tylko chciał: od Animal Planet i Discovery przez Netflixa, aż po ostre pornosy na amerykańskich i niemieckich stronach. Rozczarowanie kondycją Świata sprawiało, że ciągle czegoś szukał, jakiegoś pierdolnięcia, mega emocji, super wrażeń. Jakiś czas temu próbował medytować, ale bezskutecznie. W zasadzie trudno to było nazwać medytacją, skoro podsumowywał na poduszce medytacyjnej wszystko co go spotykało w życiu, całkowicie sklejając się ze swoimi myślami. Zupełnie jak na terapii, która skończyła się takim samym – jak medytacja – niepowodzeniem.

Zaczął więc szukać szczęścia gdzie indziej. Życie przed telewizorem, na które w zasadzie, przez jakiś czas mógł sobie pozwolić z oszczędności i darowizn ojca, wydawało mu się ciekawe, przyjemne i miłe. Miał też konsolę do gier, najnowszą, obsługującą telewizor 5K, też najnowszy. Mógł więc oglądać czego dusza zapragnie i grać do woli. W zasadzie – dla niejednego – miał, już na ziemi, mały, leniwy raj. Wychodził z domu tylko po niezbędne zakupy. Reszta go nie interesowała.

Każda prezentowana przeze mnie tutaj introspekcja (tekst „Ale o co chodzi”, czy też tekst z pytajnikiem „?”), to tylko moja insynuacja, dygresja, cudza (moja, jako autora) fantazja na temat tego, co koan Macieja zdaje się próbować przekazać.

I z tej choćby przyczyny interpretacja nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie.

Tekst niniejszy to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw moim punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Moje interpretacje to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż ja i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać Cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy.

To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

Najpierw kręciły go kanały o podróżach i zwierzętach, szybko mu się jednak opatrzyły. Potem fascynowała go historia, dokumenty i filmy biograficzne. Ale i one szybko straciły koloryt. Za cokolwiek się nie brał, szybko traciło to na atrakcyjności, powszedniało, stawało się jakieś takie znane, typowe i oklepane. Coś co z początku wydawało się cudem, nagle okazywało się już tylko codziennością, bledło. W poszukiwaniach zabrnął daleko – dotarł do dark netu i naprawdę ciemnej strony pornografii. Bał się jednak zrobić kolejny krok w poszukiwaniu jeszcze mocniejszych emocji i wrażeń. Zatrzymał się. I wtedy zobaczył reklamę gogli VR do rzeczywistości rozszerzonej. Zamówił bez wahania.

Gogle otworzyły przed nim nowy wymiar rozrywki. Na głowę zakładał specjalne okulary, a w każdej z dłoni miał specjalny kontroler. Grał we wszelakie gry – od sportowych po ostre strzelanki 3D. Oglądał też różne modele rzeczywistości rozszerzonej – kosmos, dżunglę, Antarktydę, Arktykę i Atlantydę. Znalazł nawet aplikację, w której można umawiać się na randki i uprawiać wirtualny seks. Prawie jak prawdziwy. Producent zapewniał, że wkrótce ukaże się akcesorium, które za pomocą specjalnych elektrod pozwoli stymulować układ nerwowy tak, jak gdyby wszystko działo się na prawdę. Nie mógł się doczekać. Gry w goglach 3D były dla niego tak prawdziwe, że zapominał o rzeczywistości. Wchodził w wszelakie światy wirtualne: średniowiecznych rycerzy, bajek dla dzieci, horrorów. Wszystko było jak żywe. Nie sposób było odróżnić rzeczywistości w goglach od tej do której wracał po ich ściągnięciu. 

Coraz częściej tracił zdolność odróżnienia, która z rzeczywistości jest prawdziwa, realna, pierwotna, pierwsza. Ta którą widzi gdy ma założone gogle, czy ta która się pojawia, gdy je zdejmuje. Jadł, pił, załatwiał inne potrzeby fizjologicznej w jednej i drugiej rzeczywistości, nie miał więc pewności, w której rzeczywistości jest prawda, a w której fałsz. 

Któregoś dnia, w trakcie gry, a w zasadzie zabawy erotycznej, zadzwonił dzwonek do drzwi. Poprosił kochankę aby poczekała chwilę i poszedł zerknąć, kto się dobija o tej porze. Za drzwiami nie było nikogo. Był zaskoczony, więc je otworzył i wyszedł na korytarz. Rozejrzał się jeszcze raz i nie miał wątpliwości, że za drzwiami nikogo nie ma. Dzwonek jednak nadal dzwonił. – Co jest kurwa? – pomyślał. Był osłupiony, oszołomiony, mózg go oszukiwał. W pokoju na jego łóżku leżała naga kobieta, on stał półnagi w otwartych drzwiach i dzwonił dzwonek, mimo że przed drzwiami nikogo nie było i nikt nie naciskał na przycisk dzwonka. Na chwilę się ocknął i zdjął gogle. Stał przed nim jakiś facet.


- Komornik Józef Jarnik – gość się przedstawił – będę wykonywać czynności mające na celu zajęcie Pana mienia ruchomego, w związku z wyrokiem Sądu Rejonowego w Pruszkowie. Od trzech miesięcy nie odbiera Pan mojej poczty, wzywałem Pana do kancelarii. Strasznie tu śmierdzi moczem. Proszę się przebrać i otworzyć okno.

Zszokowany pobiegł na dół do skrzynki pocztowej. Znalazł w niej 12 różnych awiz wzywających do odbioru przesyłek poleconych – sąd, urząd skarbowy, komornik. Był też list od siostry, sprzed 3 miesięcy, w którym informowała go, że ich mama umarła i w najbliższy wtorek, w Parafii Świętej Marii Magdaleny w Opolu odbędzie pogrzeb. Nie marzył o niczym innym, jak tylko o ucieczce – powrocie na górę do pokoju, założeniu gogli i wróceniu do gry. Gdy wszedł do swojego pokoju asesor komorniczy odpinał kable od telewizora i konsoli. Dopadło go przerażenie, jakiego nigdy wcześniej nie zaznał.

#81. Przebudzenie nie jest ucieczką od życia, nie jest też fałszowaniem rzeczywistości za pomocą wszelakiej maści dobrodziejstw życia doczesnego. Alkohol, narkotyki, grzybki, LSD, światy wirtualne na szklanych ekranach, to kolejne nakładki na iluzję, w której większość z nas żyje. Nie można wydostać się z iluzji, wchodząc w kolejną iluzję. Nawet jeśli ta iluzja doskonale imituje świat bez iluzji. Imitacja wciąż jest iluzją, a więc ucieczką od rzeczywistości, w miejsce jej poznania i zrozumienia. Ucieczką od życia w różnych jego wymiarach. Przebudzenie to rozebranie się z fikcji, nie zaś zakładanie kolejnych światów wirtualnych, iluzorycznych filtrów na świat iluzji, w nadziei, że tak się zobaczy prawdę. Substancja psychoaktywna jest niczym innym jak goglami 3D, które mamią, że pokazują rzeczywistość, a w gruncie rzeczy, są kolejną iluzją, w iluzji. I takie – metaforyczne – gogle VR mamy zdjąć, jeśli chcemy się obudzić. a nie zakładać kolejne w postaci tytułowych grzybków. Nie można zdjąć fikcji poprzez zakładanie na nią innej fikcji. Nie można odsłonić iluzji, pobierając coś spoza siebie, czyli ze świata iluzji, co tworzy iluzję. Wszystko co jest potrzebne do pozbycia się iluzji, jest zawsze w tym, który chce się jej pozbyć. On tworzy iluzję i on może ją wyłączyć. Wszystko inne jest iluzją w iluzji, a przez to z iluzji nikogo nie wyleczy. Fikcja do niczego dobrego nie prowadzi i wie to każdy, kto szczerze podjął próbę wyjścia z niej. Nie da się wyjść z fikcji za pomocą innej fikcji. 

Każda prezentowana tu introspekcja (tekst Adama z cyklu "Ale o co chodzi", czy też tekst z pytajnikiem "?"), to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora - Adama) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie! 🙂

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw Adama punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje Adama autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż Adam i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Grzybki – koan

– Gościu no masz rację, sporo racji w tym co mówisz i w ogóle te twoje wykłady i książki są super ale wystarczy żebyś pożuł trochę takiego, małego grzybka i masz to samo albo więcej. Jedna sesja na psychodelikach, gościu i masz dostęp.

– Dostęp? – Zdziwił się.

– Tak, dostęp. Pejotl, gościu, rytuał ayahuasca, bieluń, gościu ale najlepsze są grzybki. Dostęp, wgląd, wiedza, człowieku o jedności wszechświata. Wychodzisz z matrixa, gościu.  

– Obawiam się, że nigdzie nie wychodzisz. Ludzie od zawsze, od pradziejów poszukiwali uzdrowienia, rozgrzeszenia i oświecenia na zewnątrz siebie. Niczym się to nie różni od: łaska boska jest do zbawienia koniecznie potrzebna; albo: nie ma Boga ponad Boga i tylko Bóg; a w efekcie jest to postawa autorytarna, czyli uległość. Trochę zakamuflowana, bo większość tych twoich grzybków jest prawnie zakazana, więc czujesz się taki kontrkulturowy, sięgasz po zakazany owoc.

– Owszem psychodeliki są zakazane, gościu, bo oficjele boją się konkurencji, rozumiesz? Chcą żebyś był w matrixie. Gdyby wszyscy ludzie mieli dostęp, poczuli to co ja, gdy mieliby zrozumienie zasad wszechświata, to rzeczywistość byłaby inna, ludzie świadomi, rozumiesz? Wykopaliby wszystkie te rządy, struktury i w ogóle.

– Substancje psychoaktywne, które znajdują się w psychodelikach, mój drogi, nie dają żadnego dostępu, do niczego nie masz podłączenia. Prawda jest taka, że te substancje jedynie zmieniają biochemię mózgu. Podobnie działa alkohol, po którym ludzie znają się, wiedzą, rozumieją wszystko na temat polityki, sportu i ekonomii a przyjaźnie i miłość stają się zagorzałe i ekscytujące, na około dwie godziny. Dopóki substancja działa. Nie możesz uzdrawiać ani siebie ani świata waląc się w głowę młotkiem. Owszem, może reakcja będzie nawet wstrząsająca ale to żadne przebudzenie, to porażenie. Nie bez powodu działanie psylocybiny, zawartej w tych twoich grzybkach, porównuje się do elektrowstrząsów. Wiesz dlaczego niemal wszędzie na świecie zaniechano elektrowstrząsów jako metody leczenia?

– Nie wiem, ty mi powiesz, gościu! – Młody mężczyzna zapalił ostentacyjnie papierosa, choć wiedział, że to rozmówcę irytuje.

– Dlatego, że nie znane są skutki walnięcia człowieka w łeb. Nie potrafimy przewidzieć co się naprawdę zadzieje z tym delikatnym organem, jakim jest mózg, po walnięciu prądem. A ustąpienie objawów depresji, nawet jeśli następowało, to zazwyczaj na bardzo krótko. Ach, i jeszcze jedno, jeśli jesteś, mój drogi, tak przebudzony, podłączony, oświecony dlaczego przyszedłeś po raz kolejny pożyczyć ode mnie pieniądze. Wciąż nie masz pracy, mieszkasz u matki, a kolejna sesja, jak ją nazywasz, z grzybkami, tylko cię upewniała, że matka jest głupia a ja, twój ojciec, jestem boomerem, lamusem, oldschoolem. Jedyna zmiana jaką w tobie zauważyłem, to że zwracasz się do mnie per: gościu.

– Świat nie jest binarny, nie jest czarno-biały, tatku! Zawsze mnie pouczałeś i nadal pouczasz a gówno wiesz na temat życia! – Wrzucił papierosa do szklanki z herbatą.

– No właśnie, to próbuję ci wyjaśnić. Nie jest. Nie jest czarno-biały. Nie ma cudownego grzybka ani kaktusa po którym nagle zaczniesz żyć. Odpowiedź i rada jest w tobie nie w jakimś DMT czy LSD.  A ty chciałbyś oddać odpowiedzialność za swoje życie jakiejś tabletce, jakiemuś kompotowi z magicznego korzenia i dlatego żyjesz iluzjami. Gdy konfrontujesz je z realną rzeczywistością, jest gorzej a nie lepiej.

– Tatku, ale zrozum…

– Nie, nie pożyczę ci już więcej pieniędzy, gościu.

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...