BLIZNY – ALE O CO CHODZI?

utworzone przez lt. 7, 202081 Tajemnic

1. Któż z nas jest bez ran? Któż nie czuł się opuszczony, porzucony, zdradzony, okłamany, zawiedziony, okradziony, skrzywdzony, winny, zaszczuty, poszczuty, niedoceniony, niepewny, niepełny, bolesny… Istotą człowieczeństwa jest doznawać takich stanów oraz związanych z nimi uczuć i emocji.

2. Twoje życie niczym nie różni się od pogody – raz jest słonecznie, innym razem pochmurnie, aż w końcu musi być deszczowo. Twoje życie niczym nie różni się od tego jak funkcjonuje cały świat – gdzieś znajdziesz pokój, gdzie indziej konflikt. Rzeczywistość – świata, planety, twojego ciała i twojej psychiki jest zmienna, przeobrażająca się, zaznająca wszelkich możliwych i dostępnych stanów. Choćby z takich – naturalnych powodów – przeżywasz czasem ból, stratę, upokorzenie i inne stany, których wyliczenie nie jest możliwe. Doznajesz zranienia jak każdy. Nie jesteś w tej mierze wyjątkowa czy wyjątkowy. 

3. Rana w twojej głowie – a precyzyjniej psychice – pojawia się, gdy z jakiegoś powodu nadajesz zdarzeniu, które stało się częścią twojego życia, takie właśnie znaczenie. Jednemu ukradną samochód i myśli sobie „trudno, zdarza się”, inny lamentuje i przeżywa stratę przez kolejne pięć lat. Zdradzona kobieta może się ucieszyć i pomyśleć „świetnie, nie zasługiwał na mnie, niech odejdzie w pokoju” albo wypłakiwać oczy do poduszki, cierpiąc na bycie niedocenioną i upokorzoną. Rany zadajemy sobie sami, choć do pewnego okresu życia, nie jesteśmy w stanie prawie w ogóle zarządzać tym, jak na określone wydarzenia zareagujemy (i jak odcisną się w naszej psychice).

 

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

4. Gdy jednak jakieś historycznej sytuacji nadamy takie znaczenie tj. pozwolimy by wpływała stale na jakość naszego życia, potrzebujemy dokonać bardzo ważnego wyboru – zdrowieć, czy chorować. Ranę można opatrzyć i zadbać o jej wygojenie albo ciągle ją rozdrapywać. Rozdrapują ci, którzy czerpią przyjemność z cierpienia, dla których cierpienie jest sensem i uzasadnieniem życia. To oni ciągle rozdrapują, wracają do przeszłości, mielą ją i międlą, aby wzmagać w sobie uczucie krzywdy i z reguły szukać takich czy innych winnych.

5. Możemy też ranę opatrzyć, zadbać o nią, zaopiekować się i doprowadzić do uzdrowienia. Jednak aby do uzdrowienia doszło, rany trzeba dotknąć – jeszcze raz się z nią w boleści spotkać, aby wyczyścić, zdezynfekować, odkazić, pozbawić ją tego, co może decydować o nawrocie choroby. Musi jeszcze raz pojawić się to cholernie nieprzyjemne pieczenie. Bo rana źle wyczyszczona znów stanie się ogniskiem zapalnym, miejscem bólu, powrotem do traumy.

6. Jeśli wybierasz zdrowie bądź uważna. Obserwuj siebie i dostrzegaj każdą pojawiającą się nową lub odzywającą się starą ranę. Gdy ją zobaczysz – poczujesz, nie udawaj już więcej, że nie widzisz. Zajmij się nią starannie, wyczyść i wylecz. Proś o pomoc, gdy nie masz zasobów, wiedzy, doświadczenia lub najzwyczajniej, w którymkolwiek momencie, nie wiesz „co i jak?„.

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

7. Pamiętaj – rany są częścią naszej egzystencji. Toteż nie potępiaj się, że się ranisz, czy że ktoś cię rani (choć w gruncie rzeczy wiesz, że to ty siebie ranisz nadając takie, a nie inne znaczenie zachowaniom innych ludzi, na które przecież z reguły nie masz wpływu). Bądź przy tym troskliwa. Miej w procesie uzdrawiania bezgraniczną miłość do siebie. Twoje ciało nie pomoże ci się uzdrowić, jeśli nie potrafisz mu powiedzieć, że obdarzasz je miłością. Złość, gniew, nienawiść, zawód, rozczarowanie… jeszcze nikogo z niczego nie uzdrowiły i nie wyleczyły. I gdy już się uleczysz pamiętaj, że blizna która pozostała to twój diament. Dowód na to, że zajęłaś się sobą, uzdrowiłeś samego siebie i masz tego niepodważalny dowód. Przypomnienie, że warto o siebie dbać, dostrzegać blizny i się nimi zajmować.

81. Możesz żyć w dość infantylnym przekonaniu, że życie bez ran i blizn, to prawdziwe szczęście. Jednak trudno ci będzie znaleźć takich ludzi i takim człowiekiem się stać. To niesłychanie rzadka sytuacja. Prawdziwe życie to życie z ogromem blizn, które są dowodami skutecznie i definitywnie zaleczonych ran. Bo każda zaleczona rana zbliża cię do raju na ziemi. Do radości z siebie i swojej obecności każdego dnia. A z tej radości i obecności rodzi się zupełnie inna rzeczywistość. 

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

 

Każda prezentowana tu introspekcja (tekst Adama z cyklu "Ale o co chodzi", czy też tekst z pytajnikiem "?"), to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora - Adama) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani tymbardziej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie. Ufaj zawsze i przede wszystkim sobie! 🙂

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw Adama punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy pracy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje Adama autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną Macieja zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż Adam i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz.

Podejmij swoją pieśń.

81 – introspekcje

Ale o co chodzi?

Zastanawiasz się być może "o co w tym koanie chodzi?"... Nie każdy koan jest oczywisty. Taka jest potęga metafory...

"Ale o co chodzi" (dawniej introspekcje) są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu. Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce "81 Tajemnic" .

Podobnie powstawało "81 Tajemnic". Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko - ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie...

"Ale o co chodzi?" (introspekcje) na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika - Twojej własnej pracy 🙂 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. Obok znajduje się moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i "kuchnia" tego, jak budowałem pełne interpretacje w "81 Tajemnic". 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa forma ... 

Zobacz przykładowy rozdział - koan i interpretację, aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

 

Blizny – koan

– Dobrze mieć blizny – stwierdziła matka Ann Ann shi. Po sali rozszedł się odgłos zdziwienia i niedowierzenia. – Cóż byśmy poczęli mając same rany, wiecznie nie gojące się okaleczenia, gnijące strupy? Nikt z nas nie przeżyłby tygodnia wykonując codzienne czynności. – Mistrzyni uniosła zabandażowaną rękę i kontynuowała. – Gotujemy wodę i parzy nas czajnik, kroimy chleb i nóż trafia prosto w palec, obieramy cebulę i nowa rana, rozmawiamy z przełożonym i jego słowa nas ranią, bracia zadają nam ciosy, mężowie tną słowami, żony dźgają, dzieci chłoszczą, sąsiedzi podstawiają nogę, znajomi napiętnują.

Same rany, skaleczenia, drobne urazy, wreszcie poważne ciosy, traumy, ciernie, straty, cierpienia. I co moje drogie? Co moi drodzy? Co dzieje się dalej? Goimy się. Zwłaszcza my, kobiety – potrafimy uleczać, uzdrawiać, goić – siebie i innych. Synonimem kobiety jest uzdrowicielka. Nasze ciała i dusze mają cudowną moc samouzdrawiania.

Czasem wystarczy niewielki impuls by mądre ciało i wspaniały duch wiedziały co robić. Codziennie doznajemy małych lub większych zranień i codziennie, w sposób cudowny, samouzdrawiamy się lub zostajemy uleczeni, choćby przez miłość i troskę innych.

Blizny? Blizny to ślady wyleczenia. Powód do dumy, chwalebna radość. Oto jest ślad twojego wyzdrowienia!    

 

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...