DUCHOWA TURYSTYKA – INTROSPEKCJA

utworzone przez styczeń 29, 202081 Tajemnic

1. Być może to znasz: 2000 poznanych osób, 340 książek o duchowości i rozwoju osobistym, 25 szkoleń, 15 certyfikatów, 4 wyjazdy zagraniczne do wielkich mistrzów, mistrzyń, szamanów… i nic. Nie doświadczasz jaźni, nie ma też jakiejś istotnej zmiany w Twoich relacjach międzyludzkich, pracujesz dalej w korpo i ciągle czujesz jakąś pustkę, jakiś niedosyt, czegoś ci brak. No, a skoro brak, to może …

2. … może kolejne szkolenie, kolejna książka, nowy mistrz (bo stary jak się okazuje jednak nie był mistrzem), nowy wyjazd, nowi ludzie, nowe szkolenie i nowy certyfikat. I co? Dalej nic. Nie doświadczasz jaźni, nie ma też w relacjach międzyludzkich, pracujesz dalej w korpo i ciągle czujesz jakąś pustkę, jakiś niedosyt, czegoś ci brak. Słyszałeś o quantum mind, ale dla ciebie to tylko pojęcie akademickie (a czasem nawet sądzisz, że to wymysł tych, którzy żyją ze szkoleń takich zagubionych dusz jak ty).

3. Byłaś kiedyś w Pradze? A może byłeś Berlinie? Weź za przykład jakieś znane miasto, które przyszło ci zwiedzać jako turysta. Zastanów się dokładnie: ile tam byłaś dni, jak wiele się dowiedziałeś o tym mieście? Dzień? Trzy? Tydzień? Zapewniam cię, że najprawdopodobniej najwyżej „liznęłaś” wiedzy o danej aglomeracji, miejscowości czy stolicy. W dodatku wiedzy powszechnie dostępnej – komercyjnej – gdyż w większości przypadków oglądasz to co wszyscy, a pomijasz to, co zdaniem jakiegoś autorytetu (przewodnika) turystycznie nie jest ciekawe. A być może jest tak, że to coś z pozoru nieatrakcyjne – gdyby poświęcić temu więcej energii, wysiłku i uwagi – okazałoby się dla Ciebie czymś niebywałym i nieziemskim? Być może twoim zbawieniem…

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

4. Energia podąża za uwagą. Jeśli rozpraszasz energię, to ją tracisz. Jednym wiadrem wody nie podlejesz setki kwiatów. Ale swoją kolekcję roślin już tak. I jeszcze wystarczy Ci wody na ugotowanie zupy i obmycie twarzy. Ilu mistrzów i dróg duchowych podlewasz swoją cenną energią życiową?

5. Potrzeba determinacji i konsekwencji na drodze, aby dojść do celu. Gdy podróżujesz do Berlina nie zawracasz w połowie drogi do miejsca startu, aby wybrać inną drogę do celu (albo – co gorsza – aby w miejsce Berlina wyruszyć do Pragi). Tak samo jest z rozwojem osobistym i duchowością.

6. Oznacz cel swoich poszukiwań duchowych, wybierz drogę i podążaj nią z determinacją i konsekwencją. Dostaniesz wszystko czego pragniesz, naprawdę, wszystko czego pragniesz. O ile naprawdę pragniesz…

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA 

7. A jeśli wolisz być turystą, to podróżuj. Jednak nie miej do nikogo pretensji – ani do siebie, ani do spotkanych mistrzów – że żadnego miasta nie poznałeś na wylot, na wskroś. Turysta jest zawsze przejazdem, a ten kto jest przejazdem nie może zrozumieć i poznać tego, co zwiedzał. Do tego potrzeba czasu, determinacji i konsekwencji. 

81. Mistrz nie odrobi za ciebie lekcji badania, poznania, zanurzenia się w zagadnieniu – przedmiocie eksploracji (duchowej czy innej). Mistrz jest jedynie wskazówką, kompasem, busolą i drogowskazem. On służy Ci za przykład człowieka, który idąc z determinacją i konsekwencją obraną drogą, do konkretnego celu, osiągnął to, co w sposób naturalny go przyciągało, co było prawdą o nim. Nie staniesz się nigdy nim, ani on nie stanie się Tobą. Twoim jedynym i ostatecznym mistrzem możesz być tylko Ty sama, Ty sam. I jedynym mistrzem, który może cię do tego miejsca zaprowadzić zaprowadzić jesteś również Ty (!). Tylko Ty.

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA 

 

Każda prezentowana tu introspekcja, to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani najprawdopodobniej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie.

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw „moim” punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje mojego autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż ja i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz. Podejmiesz swoją pieśń.  

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA 

81 – introspekcje

Czym są introspekcje?

Introspekcje są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu.

Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce „81 Tajemnic” 

Podobnie powstawało „81 Tajemnic”. Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko – ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie… 

Introspekcje na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika – Twojej własnej pracy 🙂 

 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. 

Introspekcja to moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i „kuchnia” tego, jak budowałem pełne interpretacje w „81 Tajemnic”. 

 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa introspekcja … 

 

Zobacz przykładowy rozdział – koan i interpretacja aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

Duchowa turystyka – koan

Turystka podała mistrzowi biały katak, cienki szal, na znak czystej intencji. Kan lu, zgodnie z tradycją wziął szarfę z rąk kobiety i założył na jej szyję wypowiadając ciche błogosławieństwo.

– Mistrzu – spytała turystka – wiele podróżuję, wielu już poznałam lamów i mistrzów. W Internecie roi się od nauczycieli duchowych. Wielu z nich mówi rzeczy podobne. Niektórzy sobie zaprzeczają. Na przykład jedni twierdzą, że należy się starać i poodejmować wysiłki bo tylko dyscyplina daje rezultaty.

– Dyscyplina – powtórzył Kan lu.

– Inni twierdzą coś zupełnie przeciwnego, że należy sobie odpuścić i przyjmować wszystko co się przydarza. – Kontynuowała kobieta.

– Odpuścić – mruknął Kan lu.

– Każdy ma dobre wytłumaczenie i całkiem ciekawe przykłady. – Stwierdziła turystka. – Wielu do mnie trafia ze swoją argumentacją. Ale w efekcie nie wiem jak postępować. Jestem zmieszana. Nie wiem jak wybrać? Kogo słuchać? Za kim podążać? Jeden mówi powtarzaj rytuały, tylko one dadzą ci dobre nawyki. Inny mówi, porzuć nawyki.

– Rytuały – westchnął Kan lu.

– Jeszcze inny twierdzi, że należy pić wywary z halucynogennych ziół, gdyż wtedy uzyskujemy kontakt z wyższą jaźnią a kolejny, że substancje psychoaktywne po prostu zmieniają biochemię mózgu, który w efekcie nas oszukuje. Równie dobrze można by pić alkohol, stwierdza. Udziel mi rady, mistrzu, jak wybrać właściwą drogę duchową?

– No cóż, jesteś jak turystka na wielkim bazarze w Bangkoku w Azji, lub w Marrakeszu w Afryce, albo w Arequipie w Ameryce Południowej. – Kan lu zaśmiał się. – Tysiące przedmiotów, setki ludzi, oszałamiające kolory i zapachy, kwiaty, owoce, warzywa. Czasem widzisz rzeczy okropne. Małpy na łańcuchach; psy w ciasnych klatkach; skrępowane homary. Dziwisz się, porównujesz, potępiasz, zachwycasz. Próbujesz dziesięć egzotycznych owoców, czujesz tysiąc zapachów, zjadasz pięć potraw. Niektóre ci smakują, inne wydają się obrzydliwe. Jesteś turystką. – Kan lu spojrzał jej w oczy. – Twój dylemat to duchowa turystyka. Zwiedzasz. Smakujesz. Próbujesz. Ale poznajesz jedynie powierzchownie. Na zasadzie: ładne – brzydkie, smaczne – niesmaczne, podoba mi się – nie podoba. Nawet jeśli poddajesz się głębszej refleksji nie wiesz co z czym porównać, do czego się odnieść. Z każdą wyprawą na duchowy bazar jest ci trudniej a nie łatwiej. Tam hipnoza, tu medytacje, jeszcze gdzie indziej halucynogenne grzybki. Ale dokąd to prowadzi? Co chcesz osiągnąć? W jakim celu podróżujesz? Na to pytanie sobie nie odpowiedziałaś. Wiesz dlaczego?

– Nie wiem mistrzu. Czuję, że w tym co mówisz jest sporo racji – turystka dotknęła szaty mistrza jakby chciała sprawdzić czy przypadkiem on również nie jest bazarową błyskotką – ale…powiedziała po chwili.

– Ale? Mówisz ale? No właśnie. – Zaśmiał się mistrz. – Ale może za rogiem jest ciekawszy okaz, może jutro na innym bazarze poznasz zaklinacza węży, tarocistę, numerologa, kabalistę, maga? Może spotkasz dobrą wróżkę, mistrzynię nauk tajemnych, znachorkę? Może ktoś ci lepiej podpowie jak żyć? Może ktoś ma lepszą receptę? A może jednak jakiś wywar z korzenia lub kaktusa poprowadzi cię do spotkania z wyższym czymś?

– Czymś? – Zdziwiła się turystka.

– Owszem z czymś, bo przecież nie wiesz czego szukasz. – Mistrz Kan lu potarł brodę. – Nie wiesz czy są to wrażenia? Czy emocje? Czy też ciekawość kolorów? A może ludzi? Szukasz czegoś i dopóki nie dowiesz się czego, będziesz tylko szukać, po omacku. Będziesz pozwalała się zwieść. Na chwilę zachłyśniesz się czymś. Być może od czasu do czasu nawet powiesz do siebie: Ach, więc to jest właśnie to, czego szukałam! Lecz będzie to odkrycie pozorne, gdyż wciąż będziesz jedynie poszukującą, w nieustającej gotowości aby doświadczać czegoś nowego. Zatem może wreszcie uznaj, że jesteś po prostu turystką, zwiedzasz, podróżujesz, próbujesz, robisz zdjęcia i tyle, i tak też jest dobrze. Zwiedzaj. Zwiedzaj lecz nie oczekuj, że po odwiedzeniu świątyni Wisznu pojmiesz ideę brahmana. Ciesz się złocistymi stiukami.  

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...