ŚWIADOMOŚĆ – NIEŚWIADOMOŚĆ – INTROSPEKCJA

utworzone przez styczeń 27, 202081 Tajemnic

1. Czy zdarzyło Ci się mieć chwilę, w której zapomniałaś siebie? Na sekundę, minutę albo dłużej? Jeśli tak, to na pewno znasz ten stan „powrotu”, w którym uświadamiasz (!!) sobie, że to wszystko (Twoje życie) się jednak dzieje, jest prawdziwe. Kim lub czym byłaś w tej krótkiej chwili? I kiedy o sobie mogłeś powiedzieć „jestem?”: w momencie gdy chwilę siebie zapomniałeś, czy w tym gdy wróciłeś do rzeczywistości… codzienności? A tak właściwie gdzie byłeś, gdy Cię przez te parę sekund lub minut nie było? 

2. Możesz zadecydować, czy:

  • jako istota fizyczna i cielesna masz świadomość (odmienną od innych istot żyjących, w tym odmienną od innych ludzi)?
  • świadomość – dzięki różnym wysiłkom – staje się Twoim udziałem, jednak jest jedna, wspólna dla wszystkich,
  • jesteś świadomością samą w sobie (i jednym z kluczowych zadań w Twoim życiu jest odkrycie tej „oczywistej prawdy”).

Wariantów jest pewnie więcej…

3. Ta decyzja wpływa na jakość Twojego życia, gdyż z niej wynika to, jak działasz w świecie, jak postrzegasz życie i śmierć, wędrówkę dusz, czy też istnienie „Twojej” świadomości (czyli „Ciebie”) po śmierci Twojego ciała. Źródło Twojej życiowej motywacji jest ściśle związane z zagadnieniem świadomości (i tym samym jej braku).

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA

4. W pakiecie z tym zagadnieniem pojawia się kolejne – czy nasze życie jest zdeterminowane, z góry ustalone i ułożone, czy też mamy na nie absolutny wpływ poprzez akt wyboru i wolną wolę, które biorą się właśnie z świadomości? Wybieramy? Coś za nas wybiera? A może życie stanowi hybrydę – jest częściowo zdeterminowane, częściowo zaś w obszarze naszej świadomej decyzyjności. 

5. Być może jest tak, że w kluczowych (węzłowych) momentach swojego życia możemy dokonać wyboru, który odpali pewien skrypt, scenariusz, ten zaś będzie już w całości zdeterminowany, ustalony, niezależny od naszej woli. Może być tak, że wybieramy warianty, sądząc, że wybieramy wszystko co nas spotyka.  

6. To by oznaczało, że tylko niektóre nasze decyzje mają znaczenie dla jakości naszego życia. W takiej sytuacji – przykładowo – wybór określonego partnera decyduje o jakości relacji z nim i o wydarzeniach, które się w niej pojawią (np. rozwód). Sam wybór samochodu decyduje o tym, czy będziemy jeździć bezkolizyjnie (a kolejny wybór, czy coś z tym zrobimy zmieniając auto na inne). Może być tak, że „coś” wybieramy, a w pakiecie z tym wyborem jest szereg zdarzeń, na które już nie mamy wpływu. Jako jego konsekwencje.

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA 

7. I to oczywiście rozważania filozoficzne, jednak mają walor praktyczny. Gdy przestaniesz wierzyć w swój wpływ, to Twoje życie może stać się pozbawione sensu. Wówczas przestaniesz wybierać. To z kolei może Cię zaprowadzić gdziekolwiek. Choć może też doprowadzić Cię do zwyczajnej obecności tu i teraz, radości i wdzięczności za wszystko co Cię spotyka.

81. A być może gdy przestajesz wybierać, to owo gdziekolwiek staje się wymarzonym rajem, gdyż niewidoczna ręka świadomej inteligencji, która jest poza Tobą, prowadzi Cię tam, gdzie masz się znaleźć? Może z tego powodu należy wyzbyć się pragnień. Kto wie…? Tak czy inaczej, musisz znać swoją odpowiedź na pytania zadane na wstępie. Musisz wiedzieć, czy Ty decydujesz, czy Tobą ktoś decyduje. Od tego zależy Twoje świadome postępowanie i jakość Twojego życia. Toteż odpowiedź musisz znać. Ta odpowiedź, to w gruncie rzeczy wybór konkretnej drogi.  

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA 

Każda prezentowana tu introspekcja, to tylko insynuacja, dygresja, cudza (bo autora) fantazja na temat tego, co koan zdaje się próbować przekazać. I z tej choćby przyczyny nie ma nic wspólnego ani z prawdą, ani rzeczywistością, ani najprawdopodobniej Twoim życiem. Jesteś jedynym ekspertem w tej ostatniej dziedzinie.

Introspekcja to zaproszenie do spojrzenia na sprawę najpierw „moim” punktem widzenia i skłonienie Cię do własnej pracy nad koanem. A w gruncie rzeczy nad samym sobą, swoim życiem, relacjami, przekonaniami i skryptami które sprawiają nieustannie, że powtarzasz schematy, żyjesz w swoistym Matrixie i czujesz (w taki lub inny sposób), że nie możesz się obudzić, wyrwać z impasu.

Interpretacje mojego autorstwa to tylko i wyłącznie jeden z setek, milionów, a nawet miliardów pomysłów na to jak opowieść metaforyczną zrozumieć. Masz prawo, a nawet obowiązek posiadać swoją. Jesteś kimś zupełnie innym niż ja i koany oraz ich interpretacje będą skłaniać cię każdego dnia do zrozumienia tej oczywistej prawdy. To dzięki pracy własnej, poszukiwaniu unikatowych, indywidualnych i „Twoich” odpowiedzi możesz dojść do sedna swojej egzystencji, prawdy o sobie. Prawdopodobnie zaczniesz żyć dokładnie tak, jak tego pragniesz. Podejmiesz swoją pieśń.  

PRZECZYTAJ INTERPRETOWANY TEKST MACIEJA BENNEWICZA 

81 – introspekcje

Czym są introspekcje?

Introspekcje są niejako wstępem i konspektem do mojej własnej interpretacji koanu. To po prostu draft, szkic, mapa myśli, pierwsze skojarzenia, które dotyczą przeczytanego koanu.

Jest to przedsmak, wyłącznie zajawka 🙂 tekstu publikowanego w książce „81 Tajemnic” 

Podobnie powstawało „81 Tajemnic”. Analizowałem post Macieja na blogu bennewicz.pl, a następnie w punktach wypisywałem te spostrzeżenia na temat rzeczywistości, które w moim odczuciu koan poruszał, które chciałem opisać w interpretacji. Później te punkty rozwijałem i tak powstawały całe rozdziały złożonej interpretacji.

Dzięki temu zmieniało się wszystko – ja, moje otoczenie, postrzeganie rzeczywistości, a potem decyzje i całe życie… 

Introspekcje na 81tajemnic.pl mają odrobinę inny cel i charakter. Są one zaproszeniem do pracy własnej Czytelnika – Twojej własnej pracy 🙂 

 

Możesz przeczytać koan, później introspekcję i podjąć decyzję, czy chcesz dokonać samodzielnej interpretacji. 

Introspekcja to moja wstępna, szkicowa interpretacja, niejako zapowiedź i „kuchnia” tego, jak budowałem pełne interpretacje w „81 Tajemnic”. 

 

Oczywiście interpretacje w 81 Tajemnic są dużo obszerniejsze niż skrótowa introspekcja … 

 

Zobacz przykładowy rozdział – koan i interpretacja aby rozpocząć własną pracę z tekstem: 

Świadomość – nieświadomość – koan

– Mistrzu, czy nasza świadomość mieszka w mózgu? –  Spytał Min sun, młody mnich.

– Zdaniem naukowców, w ogólnym znaczeniu, tak. Oczywiście to pewne uproszczenie – stwierdził Kan lu. – Poprawniej byłoby powiedzieć Ośrodkowy Układ Nerwowy wytwarza świadomość jako pewną zdolność do autorefleksji. Do niedawna uważano, że tylko ludzie mogą być samoświadomi. Sądzono na przykład, że tylko człowiek rozpoznaje siebie jako podmiot, reaguje na imię lub inne zmienne identyfikujące. Dziś wiemy, że potrafią to również kurczaki. – Zaśmiał się mistrz. – Również w tym obszarze straciliśmy wyłączność, jako gatunek.

– Lecz natura działa bezkrytycznie, czcigodny mistrzu. Nawykowo, poprzez dobór naturalny, czyli po prostu eliminuje jednostki gorzej przystosowane do zmieniających się warunków na ziemi. Tak twierdzą naukowcy, mistrzu. Zatem natura, zdaniem ewolucjonistów, nie jest dobra ani zła, tylko selektywna i pragmatyczna.

– W takim razie? – Mistrz Kan lu wszedł w słowo uczniowi zadając pytanie.

– W takim razie, jeśli natura działa jak maszyna wyspecjalizowana w przystosowywaniu się do zmiennych warunków, to nie jest świadoma. Działa na zasadzie prób i błędów. Niektórych błędów z resztą nie eliminuje… – Min sun przerwał by zebrać myśli. – Pozostawia te wszystkie zbyteczne pióra i ogony u nielotów czy sutki u samców. – Min sun poruszył rękami naśladując skrzydła. – Zatem również my, ludzie, dzieci natury, jesteśmy nieświadomi. Rządzą nami samolubne geny, impulsy i reakcje, którym nadajemy jakieś znaczenie, żeby nie zwariować. Tymczasem jedyną ich funkcją jest przystosowanie do warunków otoczenia aby przetrwać. – Chłopak wyrzucił z siebie jednym tchem wszystkie zdania i głęboko westchnął.

– Lub reakcje te wynikają ze zwyczajnego błędu. – Mistrz nie tracił dobrego humoru. – Każde oprogramowanie od czasu do czasu generuje błędy. – Uzupełnił. – Niekiedy z powodu wirusów, innym razem z powodu przeciążenia, jeszcze kiedy indziej, gdy natrafia na błąd, którego nie potrafi rozwiązać. – Stwierdził mistrz Kan lu.

– W takim razie, mistrzu, posługując się naukowym dowodzeniem musimy stwierdzić, że my, ludzie nie możemy być świadomi a już z całą pewnością nie w znaczeniu jakie przypisujemy świadomości w naszym klasztorze. Co najwyżej uzasadniamy nasze biologiczne impulsy jakimś pseudo racjonalnym bełkotem, żeby najzwyczajniej nie zwariować, uświadamiając sobie, że nie jesteśmy świadomi.

– Na to wychodzi, Min sun. Twoje wnioskowanie w tej kwestii wydaje się bezbłędne – ucieszył się mistrz.

– W takim razie naukowe wnioskowanie jest bezsensowne, nie trzyma się kupy. Dam prosty dowód. Jeśli ludzie nie byliby zdolni do świadomości, nie mogliby podejmować decyzji, które zmieniają ich życie w sposób radyklany. Na przykład odpowiednia dieta może uratować człowieka od zachorowania na cukrzycę. Stosowanie diety to świadoma decyzja. I odwrotnie. Jeśli bylibyśmy poddani tylko biologicznym bodźcom stymulującym nasze przetrwanie, to miliony ludzi nie powinny pić alkoholu, zażywać narkotyków i palić nikotyny, nie mówiąc o obżarstwie. To ich źle przystosowuje a nie dobrze. To osłabia ich zdolność do przetrwania i negatywnie wypływa na ich potomstwo. Nawyki kulturowe mogą szkodzić. Uwalniając się od nawyków możemy zdrowieć.      

– Na to wychodzi, Min sun. Twoje wnioskowanie w tej kwestii wydaje się bezbłędne – powtórzył mistrz. – Jeśli wnioskujesz, rozmawiasz ze mną, zmieniasz poglądy, reagujesz na moje emocje, wpływasz na mnie i ja wpływam na ciebie, to może nasz umysł jest czyś więcej niż tylko szarą masą w mózgu? Może mechanistyczna nauka wywodząca się od Kartezjusza myli się. Bo przecież jesteś nie tylko wtedy kiedy myślisz, co więcej nie jesteś swoimi myślami ani jedną z nich, ani wieloma, tak jak nie jesteś ani swoją ręką ani wspomnieniem z dzieciństwa ani wczorajszą decyzją, ani zapisem funkcjonalności w programie biologicznym. Wiesz, że przekraczasz granice swego ciała, choćby rozmawiając ze mną. Kim zatem jesteś Min sun?

„81 Tajemnic”

Książka o przebudzeniu

„Przebudzenie” człowieka – jakkolwiek je rozumieć – staje się tematem powszechnego zainteresowania ludzi odczuwających niedosyt, czy pustkę. Ma to silny związek z kryzysem religii jako takiej, która poza rytuałami, nie potrafi dać człowiekowi niczego, co doprowadziłoby jego egzystencję do pełni szczęścia, akceptacji, miłości, a w konsekwencji do lekkości i nieomal pełnej zgody na wszelakie okoliczności zewnętrzne.

Książka zaprasza Cię do podróży Adama wgłab siebie. Będziesz jej świadkiem i obserwatorem, dzięki czemu możesz stworzyć własne interpretacje opowieści metaforycznych i przebudzić się na swój indywidualny sposób.

Dzięki książce możesz w końcu zrozumieć, że wszystko jest z Tobą w porządku – potrzebujesz po prostu wszelkich pytań, odpowiedzi (i rozwikłania tajemnic) poszukać w sobie, nie zaś na zewnątrz siebie. Opowieści zawarte w książce każdy może zinterpretować inaczej – nie ma tu dobrych czy złych odpowiedzi.

Najważniejsze jest jednak odkrywanie siebie – największej tajemnicy.  .

O autorach

Maciej Bennewicz

Mówi o sobie: artysta; pisarz, poeta, mentor; superwizor; założyciel Instytut Kognitywistyki; autor ponad trzydziestu książek, w tym wielu podręczników
i poradników z dziedziny psychologii
i rozwoju osobistego uznawanych za kultowe; przyjaciel zwierząt i opiekun ludzi… a czasem odwrotnie.

Posiada 20 letnie doświadczenie w branży szkoleń skierowanych do biznesu oraz 30 letnie doświadczenie w pracy z ludźmi
w różnych nurtach terapii i rozwoju osobistego.

Adam Sornek

Z zawodu jest prawnikiem – adwokatem. Praca nad „81 Tajemnic” była jedną z przyczyn dla których postanowił zrezygnować z pracy zawodowej na sali rozpraw. Przestał być człowiekiem konfliktów.
Dziś pomaga ludziom – dba o swój rozwój i rozwój innych. W pierwszym najbardziej pomaga mu sztuka (pisarstwo, muzyka),
w drugim wiedza i doświadczenie zdobyte w Instytucie Kognitywistyki Macieja Bennewicza.
Czynnie pracuje jako coach i mentor.

Inne wpisy

Zapoznaj się z pozostałymi wpisami na blogu

Zapraszamy do kontaktu...